
Premier Mateusz Morawiecki złożył podczas konferencji prasowej w Raszynie hojną obietnicę. – Rozpoczynamy program budowy hal sportowych. W ciągu paru lat chcemy wybudować tysiąc hal sportowych – oświadczył. Aż trudno nie mieć skojarzeń z budową "tysiąca szkół na Tysiąclecie Państwa", co w 1958 roku ogłosił sekretarz PZPR Władysław Gomułka.
Obserwuj naTemat w Wiadomościach Google
Morawiecki pojawił się na konferencji w Raszynie wraz z ministrem sportu i turystyki Kamilem Bortniczukiem. Zapowiedzieli "wielki program budowy hal łukowych".
- Rozpoczynamy program budowy hal sportowych, które będą wielofunkcyjne. W ciągu najbliższych paru lat chcemy, aby takich hal powstał tysiąc. W tym roku wybudujemy co najmniej kilkadziesiąt takich hal, a w przyszłym 500 - mówił premier.
"Wielka szansa dla bardzo wielu młodych ludzi"
Wyjaśnił, że chodzi o hale, które będą postawione "w gminach miejsko-wiejskich, w gminach wiejskich, tam zwłaszcza, gdzie nie ma dziś jeszcze porządnej hali sportowej z prawdziwego zdarzenia".
Jego zdaniem, to "wielka szansa dla bardzo wielu młodych ludzi, tych którzy chcą zadbać o swoje zdrowie" - (...) dbają o swoje wychowanie fizyczne, ale też wszystkich tych, których my rodzice chcemy wyciągnąć sprzed telewizorów, sprzed komputerów, mediów społecznościowych do życia realnego i sportowego - dodał.
Nawiązał też do pandemii koronawirusa mówiąc, że wielu młodych ludzi "utknęło przed telewizorami, przed komputerami". - Te hale sportowe będą te dzieciaki i młodzież wyciągać do zdrowszego życia - podkreślił.
"Musimy wydobyć sportowe talenty"
- To będą hale do gry w koszykówkę, siatkówkę, piłkę nożną, ale także tenisa, po prostu hale wielofunkcyjne - zapowiedział Morawiecki.
Oznajmił, że program rusza "już teraz". - W małych miejscowościach są wspaniałe, sportowe talenty. Musimy je wydobyć. To jest nasze zadanie - podkreślił.
PiS robi co może, by zdobyć przychylność wyborców, ponieważ poparcie dla partii rządzącej szybuje w dół. Jak pisaliśmy w zeszłym tygodniu, nowy sondaż Kantara pokazał, że za Prawem i Sprawiedliwością opowiada się już poniżej 30 proc. respondentów. To w połączeniu z wynikami opozycji sprawia, że gdyby w wyborach padły podobne wyniki, PiS prawdopodobnie pożegnałby się z większością sejmową.
Morawiecki przyjął dymisję Kaczyńskiego
Przypomnijmy, we wtorek Jarosław Kaczyński oficjalnie ogłosił, że nie jest już członkiem rządu. Po zrezygnowaniu z funkcji wicepremiera skupi się tylko i wyłącznie na wewnętrznych problemach Prawa i Sprawiedliwości. Prezes wskazał także swojego następcę.
- Nie jestem już w rządzie. Premier Mateusz Morawiecki oraz, z tego co wiem, prezydent Andrzej Duda przyjęli moją rezygnację - powiedział Polskiej Agencji Prasowej.
Oznajmił, że jego następcą w randze wicepremiera będzie szef MON Mariusz Błaszczak, co potwierdziło publikowane wcześniej nieoficjalne doniesienia prasy.
