
Wczoraj dowiedzieliśmy się, że Euro 2020 w piłce nożnej nie odbędzie się w jednym kraju. Zostanie rozegrane w 12 lub 13 państwach. Od razu pojawiło się jedno pytanie. Czy Polska ma szansę znów gościć wielki turniej? Wydaje się, że ma. Donald Tusk zapewnił właśnie, że jedno z polskich miast będzie się ubiegać o organizację spotkań turnieju.
Premier stwierdził, że jest bardzo prawdopodobne, że w Polsce zostanie rozegrany mecz Euro 2020. Albo nawet kilka spotkań. Na konferencji prasowej dodał, że warto starać się o współorganizowanie turnieju, bo byłoby to korzystne dla całego kraju.
Teraz pojawia się pytanie, kto ma największe szanse. Najbliżej celu jest chyba Warszawa, bo jest stolicą, leży w centrum Polski i ma największy obiekt, a wiadomo, że wpływy z biletów mają znaczenie. Bo dla UEFA jednym z koronnym argumentów za nową formułą jest to, żeby zmaksymalizować zyski.
Mikołaj Piotrowski, rzecznik prasowy spółki PL2012, mówi w "Przeglądzie Sportowym": "Po turnieju UEFA przyznała, że stadion w Warszawie jest w szóstce najlepszych obiektów w Europie. Mamy więc podstawy sądzić, że Euro wróci do Polski". Rzecznik prezydenta Wrocławia już zapowiada, że miasto będzie się starało o organizację imprezy. Dariusz Jaworski, zastępca prezydenta Poznania, dorzuca: "Wiemy, że ochotę na zgłoszenie się ma kilka polskich miast, ale nie boimy się rywalizacji z nimi'. Gdańsk z kolei informuje, że czeka na szczegóły. Jeżeli te będą dawały nadzieję, władze miasta na pewno przedłożą ofertę.
Nowa formuła rozgrywek to pomysł Michela Platiniego. Nie wiadomo jeszcze dokładnie, jakie będzie kryterium wyboru odpowiednich państw. Jedni mówią, że miejsce w rankingu. Inni - czemu prędzej można zaufać - że stadiony i infrastruktura. Jeśli tak będzie, szanse Polski należałoby ocenić wysoko.
Po pierwsze właśnie zorganizowaliśmy Euro 2012 i UEFA oceniła, że Polska spisała się dobrze. Po drugie, wybudowaliśmy nowe, piękne stadiony i w tym względzie absolutnie nie mamy się czego wstydzić. Do tego poprawiliśmy infrastrukturę. Wreszcie, po czwarte, mamy nowe władze PZPN. Sygnał poszedł jasny - polska piłka pragnie się modernizować. I, po piąte, nowym prezesem PZPN został Zbigniew Boniek. Kolega Michela Platiniego.
A nie oszukujmy się - znajomości w takich sytuacjach mają znaczenie.
Wielka piłka po 8 latach znów w naszym kraju? Czemu nie.
