Barbara Kurdej-Szatan
Barbara Kurdej-Szatan wzięła udział w rodzinnym projekcie. Fot. Paweł Wodzyński/East News
Reklama.

Obserwuj naTemat w Wiadomościach Google

  • Barbara Kurdej-Szatan i Rafał Szatan zagrali w teledysku do piosenki "Eithel"
  • To dzieło zespołu MaKuSza, w którego skład wchodzi najbliższa rodzina gwiazdorskiej pary
  • Barbara Kurdej-Szatan zasłynęła jako aktorka. Mogliśmy ją oglądać w takich produkcjach jak: "M jak miłość", "Twoja Twarz Brzmi Znajomo" czy "Project Cupid", gdzie była prowadzącą. Jednak 36-latka chętnie angażuje się też w inne projekty, także te muzyczne.

    Barbara Kurdej-Szatan nago w teledysku

    W sobotę na swoim InstaStory zapowiadała, że już wkrótce ukaże się nowa piosenka jej rodzinnego zespołu MaKuSza. To grupa, którą tworzy celebrytka, jej mąż Rafał Szatan oraz siostra Katarzyna z mężem Piotrem. Gwiazda nie kryła dumy zapowiadając niedzielną premierę ich nowego utworu pt. "Eithel".

    Kurdej-Szatan zapraszając swoich sympatyków do odsłuchania singla opublikowała także fotografię z siostrą, na której widzimy je leżące na pięknej łące. Z opisu dowiadujemy się, że muzykę do "Eithel" stworzył szwagier gwiazdy. Inspiracją do powstania tej piosenki były dzieła Tolkiena.

    Za część wokalną odpowiedziała była siostra Kurdej-Szatan. Natomiast w chórkach zaśpiewała aktorka z mężem i dziećmi. "'Eithel' (z języka elfickiego - źródło). Zapraszamy Was do muzycznego przeżycia w zgodzie z naturą. Z miłości do matki ziemi, niezwykłej natury, której jesteśmy nieodłączną częścią" - czytamy na Instagramie.

    Barbara Kurdej-Szatan w materiale filmowym do tego utworu wystąpiła nago. W objęciach swojego męża pozowała w wysokiej trawie. Wideo jest wzbogacone o piękne krajobrazy między innymi lasy oraz plażę. - Musicie tego posłuchać. Także zapraszamy Was, bo to jest nasz rodzinny, wspaniały projekt, nasze dzieciaki też się w to włączyły - zachęcała.

    Przypomnijmy, że ostatnio rok dla aktorki nie był najlepszy. Naraziła się na ostracyzm społeczny przez emocjonalny wpis z 2021 roku, nawiązujący do kryzysu uchodźczego na granicy polsko-białoruskiej. Spotkała się z nieprzyjemnymi konsekwencjami na płaszczyźnie zawodowej, ale przede wszystkim z falą potężnego hejtu.

    - Dotyczy wpisu na Instagramie. W jego treści mianem "maszyn bez mózgu i serca" oraz "morderców" określiła Straż Graniczną oraz osoby pełniące w niej służbę, czyli pomawiając o takie postępowanie i właściwości, które mogły narazić Straż Graniczną i jej funkcjonariuszy na utratę zaufania potrzebnego dla pełnienia tej służby, to jest o czyn z artykułu 212 paragraf 2 Kodeksu karnego - przekazała mediom prokurator Aleksandra Skrzyniarz.

    Zobacz także: