
Maffashion i Sebastian Fabijański podjęli decyzję o rozstaniu. Nikt nie spodziewał się, że para, która dotychczas chroniła swoją prywatność, obnaży się ze swoimi związkowymi sprawami przed całą Polską. W tle pojawiły się zdrady i drama z Rafalalą. Czy uda im się wyjść z kryzysu? Nawet tego wizerunkowego? To oceniła psycholożka znana z programu "Ślub od pierwszego wejrzenia".
Obserwuj naTemat w Wiadomościach Google
Chorzewska ze "Ślub od pierwszego wejrzenia" o aferze wokół Maffashion i Fabijańskiego. "Niesmak pozostanie"
Przypomnijmy, że w formacie pt. "Ślub od pierwszego wejrzenia", który można oglądać na TVN oraz Playerze, dobrana przez grupę ekspertów para spotyka się po raz pierwszy w dniu ślubu w urzędzie, tuż przed sformalizowaniem małżeństwa. Potem już jako mąż i żona mają miesiąc, aby bliżej się poznać i zdecydować, czy chcą być razem.
Jedną ze specjalistek od dobierania w pary uczestników, a potem pomaganiu im w osiągnięciu porozumienia jest psycholożka, Magdalena Chorzewska. Portal Plejada porozmawiał z nią o wydarzeniach, do których doszło między Julią Kuczyńską a Sebastianem Fabijańskim.
Ekspertka z miejsca pochwaliła Maff. Miała na myśli to, że najlepszą postawą wobec rozdmuchanej przez byłego partnera, medialnej wrzawy, było powstrzymanie się od zbędnych komentarzy czy oświadczeń. – Myślę, że jej postawa jest słuszna, bo podbijanie tej afery jest bez sensu – oceniła.
– Zastanawiam się, jak oni się z tym wszystkim czują i o co tak naprawdę tam chodzi. W zalewie informacji można się pogubić. Nikt z nas nie był między nimi i nie wie, co tak naprawdę się wydarzyło, a łatwo jest oceniać. Współczuję im – zaznaczyła Chorzewska. Stwierdziła, że pokłosiem afery będą nieprzyjemne konsekwencje zarówno na płaszczyźnie emocjonalnej, jak i zawodowej. – Wiem, że z każdej wojny wychodzą jakieś "trupy" i tam będzie bardzo dużo tych "trupów". Jest to niepotrzebne, bo to bardzo zaburza życie, funkcjonowanie i dalszy rozwój, jeśli zatrzymujemy się na takich emocjach i odpieramy ataki – wyjaśniła psychoterapeutka.
– Z jednej strony to się klika, a z drugiej strony, kto w przyszłości będzie chciał z nimi współpracować? Niesmak pozostanie, a to są sprawy, które oni powinni rozwiązywać we własnych domach. Przeciętny Kowalski czy Kowalska, jeśli zostaną zdradzeni, to nie rozdmuchują sprawy w mediach, tylko załatwiają to ze sobą – podkreśliła. Psychoterapeutka nie poleca praktykowania medialnej spowiedzi, takiej, jaką zrobił, chociażby Fabijański w Pudelku. – Na pewno to boli, natomiast nie zmienia to faktu, że inne osoby nie muszą być o tym informowane i przekonywane, kto jest zły, a kto jest dobry – zaznaczyła.
Chorzewska zakręciła też do doniesień na temat zdrad, których miały dopuścić się obydwie strony, zauważając eksperckim okiem, że "w tej parze było coś nie tak". – Być może nastąpił jakiś kryzys, może wskutek pojawienia się dziecka, a może wywołany brakiem umiejętności, kompetencji do bycia w związku i pokonywania różnych trudności – wymieniła ewentualności.
– Jesteśmy tylko ludźmi, ale cała ta otoczka będzie powodowała, że oni z tego kryzysu mogą tak szybko nie wyjść. Może wpłynąć na ich życie, dziecko, pracę i całokształt. Pielęgnowanie w sobie negatywnych emocji, to jest robienie sobie krzywdy. Na dłuższą metę na nikogo to nie działa dobrze – skwitowała.
