
Adam Michnik ostrzega, że i bez "tanich analogii" dzisiejsza sytuacja polityczna w Polsce często przypomina tę z czasów II RP. Jego zdaniem wtedy prawica także nie nawoływała do mordu Gabriela Narutowicza, lecz zdarzały się jednostki, które o tym mówiły. Tak, jak w dzisiejszych czasach choćby Grzegorz Braun, który nawoływał do zabijania dziennikarzy TVN i "Gazety Wyborczej".
Redaktor naczelny "Gazety Wyborczej" ma dość "tanich analogii", za pomocą których porównuje się dzisiejszą Polskę do tej z czasów II RP. Przypomina, że o zamordowanym prezydencie Gabrielu Narutowiczu należy rozmawiać spokojnie. Dodaje też, że dzisiejsza retoryka choćby ojca Tadeusza Rydzyka, który mówi, że jesteśmy w niewoli i odbiera nam się dobre imię, wcale nie różni się aż tak bardzo od tego, co wykrzykiwano na prawicy 90 lat temu.
Adam Michnik
redaktor naczelny "Gazety Wyborczej"
Zobacz też; "Myśli nowoczesnego endeka" hitem w księgarniach. Rafał Ziemkiewicz nowym przewodnikiem ideowym Polaków?
Adam Michnik przypomina, że endecja nie nawoływała do mordu, lecz próbowała uniemożliwić zaprzysiężenie Gabriela Narutowicza. Choć zdarzały się wyjątki i zdaniem naczelnego "GW", znalazł się "niezrównoważony fanatyk", w postaci Eligiusza Niewiadomskiego.
Dodał też, że dzisiejsze zarzuty zwolenników Jarosława Kaczyńskiego, takie jak brak niepodległości, niemiecko-rosyjskie kondominium, że Polską władza to zdrajcy - "prezydent Komoruski" i wnuk "dziadka z Wehrmachtu, są bredniami. Jednak w jakiś sposób odzwierciedlają to, co robiła endecja.
Jego zdaniem Jarosław Kaczyński "hoduje klimat podejrzliwości i strachu". Adam Michnik przypomniał też, że są jednostki, które mimo wszystko nawołują do strzelania, jak choćby reżyser Grzegorz Braun, który wzywał do rozstrzelania niektórych dziennikarzy.
Adam Michnik
redaktor naczelny "GW"
Adam Michnik powołując się na słowa Tadeusza Hołówka pisze, że "kara za zamachy na państwo" powinna spotkać nie tylko komunistów, ale także "prawicowych bolszewików". Jednocześnie naczelny "GW" uspokaja, tłumacząc, że mimo wszystko nie grozi nam "widmo Hitlera" czy Holocaustu.
Niewykluczone też, że prawica zogniskuje się w innym miejscu. Komentatorzy powtarzają, że Jarosław Kaczyński już się "zużył" i stracił kontakt z rzeczywistością. A kiedy prezes słabnie, radykalni prawicowcy z ONR i Młodzieży Wszechpolskiej rosną w siłę.
Zmierzch czy wieczna wegetacja w opozycji – jedno jest pewne: radykalny Kaczyński walczący o "niepodległość" Polski zostawia na prawicy bardzo dużo miejsca. A sztuki wypełnienia tej pustki (nie udało się m.in. Solidarnej Polsce i PJN-owi) z niezłym skutkiem podejmują się dziś radykalnie prawicowe formacje: Młodzież Wszechpolska i Obóz Narodowo Radykalny – pisaliśmy w naTemat.