
Adam Michnik ostrzega, że i bez "tanich analogii" dzisiejsza sytuacja polityczna w Polsce często przypomina tę z czasów II RP. Jego zdaniem wtedy prawica także nie nawoływała do mordu Gabriela Narutowicza, lecz zdarzały się jednostki, które o tym mówiły. Tak, jak w dzisiejszych czasach choćby Grzegorz Braun, który nawoływał do zabijania dziennikarzy TVN i "Gazety Wyborczej".
Naród, w którego żyłach płynie krew, a nie gnojówka, musi się wzburzyć na tę zuchwałą zbrodnię szarpania uczuć narodowych". Za tymi słowami krył się projekt państwa, w którym ogranicza się pluralizm i prawa obywatelskie. CZYTAJ WIĘCEJ
Zobacz też; "Myśli nowoczesnego endeka" hitem w księgarniach. Rafał Ziemkiewicz nowym przewodnikiem ideowym Polaków?
Oczywiście to bredzenie matoła. Gość z Krakowa, który planował, jak użyć materiałów wybuchowych przeciw władzom państwa, to-choć nauczyciel akademicki-również niezrównoważony matoł. Ale takie matołectwo może być zaraźliwe. CZYTAJ WIĘCEJ
Adam Michnik powołując się na słowa Tadeusza Hołówka pisze, że "kara za zamachy na państwo" powinna spotkać nie tylko komunistów, ale także "prawicowych bolszewików". Jednocześnie naczelny "GW" uspokaja, tłumacząc, że mimo wszystko nie grozi nam "widmo Hitlera" czy Holocaustu.
