
Jerzy Stuhr postanowił zabrać głos w sprawie filmów, które obrazują mniej chlubną historię Polaków. Aktor jest dumny z syna za rolę w "Pokłosiu". Jednocześnie przekonuje, że mamy wielkie kompleksy historyczne. Zapowiedział też, że chce stworzyć komedię o najnowszej historii Polski, lecz pojawiły się "polityczne" komplikacje.
Jerzy Stuhr w wywiadzie dla onet.pl stwierdził, że nie potrafimy rozliczyć się z własną historią. Jego zdaniem, "Pokłosie" jakoś "przeszło", oczywiście nie bez bólu, ale wciąż nie jesteśmy gotowi. Mimo to, powoli "coś się zmienia" na lepsze. Pochwalił syna, który bronił filmu, bo to obowiązek aktora.
Jerzy Stuhr nie czyta komentarzy w internecie i doradza synowi to samo, lecz Maciej Stuhr, zdaniem ojca, nie słucha, bo "jest uzależniony" od internetu.
Jerzy Stuhr
w wywiadzie dla onet.pl
Zobacz też: Aktorzy bronią "Pokłosia". "Nasze przyznanie się do win, budzi respekt. I to jest powód do dumy z ojczyzny"
Stuhr przyznał też, że "był dumny z gry aktorskiej" syna w "Pokłosiu", bo wiedział, że rola nie była łatwa. Nie podoba mu się krytyka, z jaką spotyka się Maciej. Nagonkę za wpadkę historyczną – Maciej Stuhr pomylił bitwy pod Cedynią i Głogowem – uznaje za pretekst do nagonki.
Jerzy Stuhr
w wywiadzie dla onet.pl
Aktor stwierdził, że planuje zrobić komedię o najnowszej historii Polski. Będzie przedstawiała losy przedstawiciela pokolenia Jerzego Stuhra, od lat 50 po współczesność. Ma to być film jego życia. Najważniejsze stanowiska są już obsadzone – w rolach głównych zagra on sam wraz z synem. Zdjęciami zajmie się Paweł Edelman, a kostiumami Magda Biedrzycka. Póki co napotkał jednak sporą przeszkodę. Polski Instytut Sztuki Filmowej nie ma zamiaru dofinansować nowego projektu. Jerzy Stuhr podejrzewa, że winne tej sytuacji są niejasne przesłanki polityczne.
Jerzy Stuhr
w wywiadzie dla onet.pl
Przeczytaj też: Łatwiej powiedzieć: "Jestem gejem" niż "Jestem Żydem" - to nie zaściankowość tylko historyczny kompleks
Zaznaczył, że scenariusz komedii nie każdemu wyda się poprawny politycznie. Poruszy kwestię antysemityzmu, "Solidarności", stanu wojennego w krzywym zwierciadle. Wszystko dlatego, że – jak sam zaznaczył – wiele rzeczy najpierw go rozśmiesza, zanim zacznie denerwować.
Jerzy Stuhr stwierdził też, że nikomu politycznie się nie naraził, gdyż unikał popierania określonej strony, a gdy był rektorem na PWST nigdy nie pozwolił, by jakaś partia urządziła tam wiec. W jego mniemaniu aktor pojawiający się publicznie przy polityku wygląda "strasznie".
Jerzy Stuhr
w wywiadzie dla onet.pl