Segritta postanowiła, że nie będzie korzystać już z aparatów Nikona.
Segritta postanowiła, że nie będzie korzystać już z aparatów Nikona. Fot. Matylda Kozakiewicz / Segritta.pl (za zgodą autorki)

Blogerka Segritta kontra Nikon Polska – ta historia rozgrzała blogosferę. Miał być darmowy serwis aparatu, skończyło się na dwumiesięcznym oczekiwaniu i wycenie naprawy na blisko 1300 złotych. W całej sprawie brakowało tylko głosu producenta aparatów. Mieliśmy dostać wyjaśnienia od przedstawicieli Nikona i… dostaliśmy. Dokładnie takie, jakiego spodziewała się Segritta.

REKLAMA
Jeden wpis blogerki o popsutym aparacie wystarczył, żeby cztery minuty później skontaktował się z nią przedstawiciel agencji reklamowej obsługującej Nikona. Obiecał darmowy serwis, ale skończyło się nieprzyjemnie. Ponad dwa miesiące bez aparatu, przesłana wycena naprawy na blisko 1300 złotych, a ostatecznie rezygnacja z darmowego serwisu. Historia Segritty wywołała sporą burzę w blogosferze, która przeniosła się także do mediów. Sprawę, jako pierwsi opisywaliśmy w naTemat.
Wtedy w całej aferze zabrakło głosu drugiej strony – Nikona. Próbowaliśmy się skontaktować z nimi telefonicznie, ale przedstawiciel producenta aparatów poprosił nas o przesłanie pytań drogą mailową. Zapytaliśmy o to, co interesowało każdego: czemu Nikon wycofał się z darmowej naprawy, czemu wszystko trwało tak długo oraz dlaczego Segritta praktycznie nie mogła uzyskać wiążącej odpowiedzi, a ostatecznie otrzymała nawet kosztorys naprawy, która miała być przecież darmowa.
Pracownik agencji reklamowej WALK, która reprezentuje producenta aparatów w Polsce w rozmowie telefonicznej zapewnił nas, że odpowiedzi otrzymamy. Podobnie było dzień później, gdy postanowiliśmy się przypomnieć – nasz mail" na pewno nie pozostanie bez odpowiedzi". I nie pozostał...
Blogerka opowiadając nam w środę o całej sytuacji przewidywała, że Nikon przyjmie w tej sprawie sprawdzoną już taktykę milczenia. Przewidywania okazały się słuszne, bo mimo że odpowiedź przyszła, to daleko jej do wyjaśnienia całej sprawy.
Agnieszka Bacińska
Head of Client Service

Dziękuję za kontakt oraz za przesłanie pytań. Ze względu na nasze dotychczasowe relacje oraz pozytywne doświadczenia we współpracy z blogosferą nie chcielibyśmy komentować zaistniałej sytuacji. Pozdrawiam i z góry dziękuję za zrozumienie.


Czemu wcześniej zapewniano nas, że odpowiedzi otrzymamy? Nie wiadomo. Agnieszka Bacińska z agencji WALK PR podtrzymała swoje stanowisko.

Przekazaliśmy, że wrócimy z informacją odnośnie Pana pytań - ta zapowiedź została więc spełniona. Całej sprawy - ze względów, o których wspominałam - zdecydowaliśmy się nie komentować.


Czytaj też: Zapłacę blogiem, czyli dlaczego blogerzy ciągle dostają i chcą coś za darmo (bo mogą)

Nikt nie kwestionuje dobrej współpracy Nikona z blogerami w przeszłości. I choć w tej sytuacji zarzuty padały również pod adresem blogerki, to cała historia pozostawi jednak rysę na wizerunku producenta aparatów. A ze sprawy można było wyjść naprawdę z klasą. Wystarczyło po prostu wyjaśnić to PR-owe nieporozumienie – nie trzeba było nawet naprawiać aparatu.