Poseł PO Stefan Niesiołowski i redaktor naczelny fronda.pl Tomasz Terlikowski.
Poseł PO Stefan Niesiołowski i redaktor naczelny fronda.pl Tomasz Terlikowski. Fot. Jerzy Gumowski / AG / Mateusz Skwarczek / AG

Gdy Stefan Niesiołowski spotyka się z Tomaszem Terlikowskim w programie telewizyjnym, wszyscy spodziewają się ostrej kłótni. Po raz kolejny okazuje się obaj komentatorzy spełnili te oczekiwania z nawiązką. W programie "Kropka nad i" Stefan Niesiołowski zaznaczył, że redaktor naczelny Fronda.pl szkodzi Kościołowi bardziej, niż "Fakty i Mity", a swoją postawą wpisuje się w "kadzidło kłamstwa".

REKLAMA
W programie Moniki Olejnik "Kropka nad i" Stefan Niesiołowski nie tyle sprzeczał, co pokłócił się z Tomaszem Terlikowskim. Posła PO zdenerwowało, że redaktor naczelny Fronda.pl ośmiela się "wykluczać go z Kościoła". – Robi dużo więcej szkód Kościołowi, niż "Fakty i Mity". Na szczęście nie on decyduje, kto należy do Kościoła. Takie wypowiedzi to majaczenia ludzi, którzy chcą zagarnąć dla siebie wiarę – przekonywał Stefan Niesiołowski.
Zaznaczył też, że katolicyzm bazuje na miłości, a nie kłamstwie i nienawiści, które w jego mniemaniu prezentują osoby takie jak redaktor naczelny Fronda.pl. Natomiast coraz mniejszą frekwencję w kościołach i seminariach duchownych poseł uznał za skutek wystąpień właśnie ojca Rydzyka i Tomasza Terlikowskiego.
Redaktor naczelny Fronda.pl nie pozostał dłużny politykowi i zaznaczył, że jeśli chodzi o wykluczenie posła PO, wcale nie chodziło o Kościół, lecz o sakrament komunii świętej, a on sam zacytował słowa biskupa Dzięgi. – Polityk, który sam otwarcie przeciwstawia się Kościołowi w sprawie życia, popierając in vitro czy aborcję, sam siebie wyklucza z sakramentu komunii – tłumaczył Tomasz Terlikowski. Jak dodał, to nie jego wymysł, lecz prawo kanoniczne.
Stefan Niesiołowski orzekł, że argumenty Terlikowskiego są "nudne i męczące" i mają niewiele wspólnego z polityczną rzeczywistością. Jego zdaniem należy ludziom dać wybór w kwestii in vitro, a do aborcji nikogo nie można zmuszać. – Terlikowski siada na tronie Pana Boga i prawi kazania. Jakoś nie słyszałem, żeby z taką pasją piętnował potok kłamstwa Radia Maryja. Nie przypominam sobie, by przeciwstawiał się smoleńskim bredniom i kłamstwom – mówił poseł PO. Dodał też, że postawy takie jak redaktora Terlikowskiego wpisują się w "kadzidło kłamstwa".
Tomasz Terlikowski zaprzeczył sugestii Moniki Olejnik, że gdyby on sam był księdzem, nikomu nie dałby rozgrzeszenia. Zapewnił, że nie byłoby z tym problemów, gdyby ktoś żałował za grzechy. Stwierdził jednak, że nie odpuściłby przewinień komuś, kto nie żałuje, że uciekł się do metody in vitro. – Może cieszyć się z dziecka, ale nie może być szczęśliwy z zastosowania in vitro – tłumaczył. Zaznaczył też, że jedna z fundacji antyaborcyjnych trafnie porównała masakrę w Newtown do aborcji, bo człowieka nie można zabijać, nieważne, czy to kilkuletnie dziecko, czy płód.
Poseł PO bardzo agresywnie zareagował na te słowa. Orzekł, że wypowiadanie takich poglądów jest czymś "niebywałym". – To zupełna pogarda dla ofiar, które zginęły. Jak oni mogą nazywać się katolikami? – pytał Niesiołowski.
Tomasz Terlikowski nie jest zadowolony z promowania w Polsce "Nergala" drącego Biblię czy innych postaw antykościelnych. Jego zdaniem właśnie takie postawy spowodowały atak na obraz Matki Boskiej Częstochowskiej. – Promuje się nienawiść do Kościoła. To przynosi takie, a nie inne skutki – skwitował.
Stefan Niesiołowski odparł, że taki argument to "PiS-owska kalka propagandowa", a Darski z atakiem na obraz nie ma nic wspólnego. – Darcie Biblii było obrzydliwe, nie popieram "Nergala". Lecz nie widzę w tym żadnego związku. Psychopata zamachnął się na obraz. Na świecie jest ich pełno – zaznaczył Stefan Niesiołowski.