Gimnazjum w Gdańsku, w którym miało dojść do "alkoholowych libacji" i żartów z podtekstem seksualnym.
Gimnazjum w Gdańsku, w którym miało dojść do "alkoholowych libacji" i żartów z podtekstem seksualnym. Fot. Archiwum prywatne

Chodzi o aferę, która rozpętała się w sprawie reportażu o alkoholowej libacji i erotycznych żartach w jednej z gdańskich szkół, którą prowadzą zakonnicy. Sąd nakazał wstrzymanie emisji, a duchowni ze Zgromadzenia Braci Szkół Chrześcijańskich pozywają TVP za naruszenie dóbr osobistych.

REKLAMA

W tym miesiącu na antenie TVP2 miał pojawić się reportaż o jednej z najlepszych niepublicznych szkół w gdańsku. W zajawkach materiału informowano, że zakonnicy urządzają libacje alkoholowe i nie mają oporów przed żartami z erotycznym podtekstem w towarzystwie gimnazjalistki. Zobacz: Medialna burza o alkohol i erotyczne żarty w gdańskim gimnazjum. Oddajemy głos dyrektorowi: "Nie jesteśmy winni"

Jednak to nie koniec kontrowersji związanych z materiałem, bo reportaż ostatecznie w telewizji się nie pojawił. Taką decyzję podjął sąd, który nakazał wstrzymanie eksmisji na dwa miesiące:

Sąd w uzasadnieniu wskazał, że prowadzące szkołę Zgromadzenie Braci Szkół Chrześcijańskich uprawdopodobniło zagrożenie dóbr osobistych, jakie nastąpi w wyniku publikacji programu. CZYTAJ WIĘCEJ

Teraz do kontrataku przechodzą zakonnicy, którzy pozywają TVP – donosi Gazeta.pl. Pełnomocnik gdańskiej szkoły wyjaśnia, że nagrania były prywatne i jego zdaniem dziennikarz nie miał prawa ich upubliczniać bez zgody nagrywanych osób.

Prawnik Janusz Masiak tłumaczy, że próbował skontaktować się z TVP w celu obejrzenia wszystkich nagrań z reportażu, żeby zakonnicy mogli się do nich ewentualnie ustosunkować. Prośby jednak pozostały bez odpowiedzi, dlatego zdecydowali się pozwać TVP o naruszenie dobrego mienia szkoły oraz dóbr osobistych zakonników prowadzących placówkę.

Dyrektor zespołu szkół w rozmowie z naTemat mówił niedawno:

To prawda. To co jest nagrane, pozostaje nagrane. Nie zmienia to faktu, że pozostają nielegalne, kręcone bez zgody i wiedzy ludzi, których na nich uwieczniono. Mam wrażenie, że to rodzaj zemsty. Jednak chciałbym w imieniu pozostałych braci i swoim przeprosić za zachowanie uwiecznione na nagraniach. Po prostu czuliśmy, że jesteśmy w domu. CZYTAJ WIĘCEJ

brat Janusz Robionek

dyrektor szkoły

źródło: Gazeta.pl