
Chodzi o aferę, która rozpętała się w sprawie reportażu o alkoholowej libacji i erotycznych żartach w jednej z gdańskich szkół, którą prowadzą zakonnicy. Sąd nakazał wstrzymanie emisji, a duchowni ze Zgromadzenia Braci Szkół Chrześcijańskich pozywają TVP za naruszenie dóbr osobistych.
Zobacz: Medialna burza o alkohol i erotyczne żarty w gdańskim gimnazjum. Oddajemy głos dyrektorowi: "Nie jesteśmy winni"
Sąd w uzasadnieniu wskazał, że prowadzące szkołę Zgromadzenie Braci Szkół Chrześcijańskich uprawdopodobniło zagrożenie dóbr osobistych, jakie nastąpi w wyniku publikacji programu. CZYTAJ WIĘCEJ
Teraz do kontrataku przechodzą zakonnicy, którzy pozywają TVP – donosi Gazeta.pl. Pełnomocnik gdańskiej szkoły wyjaśnia, że nagrania były prywatne i jego zdaniem dziennikarz nie miał prawa ich upubliczniać bez zgody nagrywanych osób.
To prawda. To co jest nagrane, pozostaje nagrane. Nie zmienia to faktu, że pozostają nielegalne, kręcone bez zgody i wiedzy ludzi, których na nich uwieczniono. Mam wrażenie, że to rodzaj zemsty. Jednak chciałbym w imieniu pozostałych braci i swoim przeprosić za zachowanie uwiecznione na nagraniach. Po prostu czuliśmy, że jesteśmy w domu. CZYTAJ WIĘCEJ
źródło: Gazeta.pl

