Lech Wałęsa
Lech Wałęsa Fot. Renata Dąbrowska / Agencja Gazeta

IPN od dwóch lat nie poinformował opinii publicznej o tym, że nie ma podstaw, by ponownie wszczynać wobec Wałęsy postępowanie lustracyjne. Były prezydent jest zbulwersowany tym faktem i częścią odpowiedzialności obarcza Platformę.

REKLAMA
W 2008 roku Sławomir Cenckiewicz i Piotr Gontarczyk wydali książkę, wedle której Lech Wałęsa w latach 1970-1976 miał współpracować z SB jak TW “Bolek”. “Gazeta Wyborcza” informuje, że IPN postanowił wówczas zbadać, czy opracowanie rzuca nowe światło na kwestię domniemanej współpracy Wałęsy z SB i może być powodem wznowienia wobec byłego prezydenta postępowania lustracyjnego.
"Gazeta Wyborcza"

Po dwóch latach w 2010 roku prokurator Biura Lustracyjnego z Krakowa orzekł, że w publikacji nie ma nic nowego i nie daje ona podstaw do podjęcia postępowania. Nigdy jednak nie zostało to podane do wiadomości publicznej. A dla przeciwników Wałęsy książka stanowi dowód jego współpracy ze Służbą Bezpieczeństwa. CZYTAJ WIĘCEJ

Rzecznik IPN tłumaczył taki stan rzeczy mówiąc, że komunikat wydano by tylko wtedy, gdyby były podstawy do wznowienia śledztwa wobec Wałęsy. Były prezydent jest takim postępowaniem oburzony:
Lech Wałęsa
za "Gazetą Wyborczą"

Oni robią wszystko, żeby mi dołożyć. Napisali książkę, a później główkowali, jak ją wykorzystać. Sytuacja jest skomplikowana, bo czy teraz mam prosić, żeby sam Cenckiewicz książkę zjadł? Mam tego serdecznie dosyć. Tyle walczyłem, tyle płaciłem. A bez tych początków z lat 70. nie byłbym w stanie poprowadzić do zwycięstwa. CZYTAJ WIĘCEJ

Zdaniem Wałęsy “porządek z IPN” mogłaby zrobić Platforma, jednak nie ma w tym interesu, ponieważ jest jej na rękę, aby historyczne spory wokół niego trwały nadal. – Jest paru polityków, nawet teraz na szczytach władzy, na wysokich stanowiskach, którzy mi zazdroszczą – ocenia były prezydent.
Źródło: Gazeta.pl