
Suzi Favor-Hamilton, była amerykańska biegaczka, trzykrotna olimpijka, najlepsza w plebiscycie USA Track and Field Distance Runner of the Year w 2000 roku, przyznała się do uprawiania prostytucji. Tę informację upublicznił portal The Smoking Gun, a wkrótce potem Hamilton potwierdziła ją na Twitterze, jednocześnie wyrażając skruchę i tłumacząc się ze swojej decyzji.
REKLAMA
Dopiero co pisaliśmy na łamach naTemat o depresji sportowców. W mediach widzimy ich uśmiech, sukcesy. Często nie znamy faktów z ich życia prywatnego, nie jesteśmy świadomi ich problemów. Sportowcy to ludzie. Uciekają od problemów i popełniają błędy.
44-letnia Hamilton jest matką i żoną. Jeszcze 3 września dzieliła się na Twitterze swoją radością z tego, że jej mąż przebiegł swój pierwszy półmaraton. Miała na myśli Disneyland Half Marathon - amerykańska biegaczka jest bowiem zaangażowana w
Suzi Hamilton w reklamie Nike
działalność promocyjną Disneya. Wcześniej brała udział w kampaniach Nike i Reebok, a także innych firm z branży spożywczej, kosmetycznej, sprzętu sportowego. Po zakończeniu kariery sportowej wygłaszała wykłady motywacyjne. Kilka linijek ponad wspomnianym wpisem na Twitterze, 20 grudnia, napisała: „Rozumiem, że dokonywałam irracjonalnych wyborów i biorę za nie pełną odpowiedzialność. Nie jestem ofiarą i wiedziałam, co robiłam. Nie oczekuję, że ludzie to zrozumieją, ale powody, dla których zaczęłam to robić, miały dla mnie sens i były w dużym stopniu powiązane z depresją".
W połowie bieżącego roku Hamilton w wypowiedzi dla Milwaukee Journal Sentinel zapewniała, że jest szczęśliwa jak nigdy wcześniej. Jednocześnie wspomniała o tym, że w 1999 roku jej brat popełnił samobójstwo. Rok później brała udział w finałowym biegu na 1500 metrów podczas Igrzysk Olimpijskich w Sydney. Na 200 metrów przed metą
Suzi Hamilton wyjaśnia, dlaczego przewróciła się w czasie finału w Sydney
była pierwsza, jednak gdy inne zawodniczki zaczęły ją wyprzedzać, przewróciła się. Celowo. Ze wstydu, że nie była w stanie zdobyć medalu ku czci swojego zmarłego brata. W 2005 roku cierpiała na depresję poporodową.
Biegaczka na pytania, czy nie obawiała się o swoje bezpieczeństwo i o to, czy ktoś ją rozpozna, odpowiedziała: "Nie znacie tego świata. Oceniacie na podstawie tego, co widzicie w telewizji albo tego, czego się domyślacie". Tłumaczyła też, że jako sportowiec czuła się niezwyciężona, dlatego nie brała pod uwagę, że to, co robi, może się wydać.
Hamilton od kilku tygodni korzysta z usług psychologa i zapewnia, że będzie kontynuować terapię. Przeprasza wszystkich, którzy poczuli się urażeni. "Zamierzam powrócić do bycia dobrą matką, żoną, córką i przyjacielem" - dodała na koniec na Twitterze.