
Małgorzata Kożuchowska wystąpiła ostatnio w programie internetowym Magdy Mołek. Wywiad cieszył się dużym zainteresowaniem. Niektórzy jednak dopatrzyli się, że aktorka miała unikać kontaktu wzrokowego. "Pani Magda wbijała szpileczkę za szpileczką" – pisali inni. Tymczasem gwiazda "Zołzy" udzieliła wywiadu, w którym wyjaśniła, jak to wyglądało z jej perspektywy.
Wspomnijmy, że ostatnio o Małgorzacie Kożuchowskiej zrobiło się głośno za sprawą jej nowej roli. Aktorka wcieliła się w postać Anny Sobańskiej w filmie "Zołza", który jest inspirowany życiem i zawodowymi doświadczeniami Ilony Łepkowskiej. Kożuchowska po raz pierwszy została też współproducentką.
Kożuchowska u Mołek
W związku z promocją tej pozycji artystka udzielała wielu wywiadów. Jednym z nich był ten u Magdy Mołek. Tematem rozmowy było nie tylko najnowsze przedsięwzięcie zawodowe gościni, ale także jej najważniejsza życiowa rola – przypomnijmy, że prywatnie aktorka jest mamą Jana Franciszka, który przyszedł na świat w 2014 roku. Gwiazda wyznała, że nie dała sobie za dużo czasu na przerwę od pracy po porodzie.
Mimo kulturalnej wymiany zdań, uśmiechów i uprzejmości, którymi wymieniały się rozmówczynie, pod wywiadem pojawiło się sporo komentarzy, w których internauci podzielili się swoimi refleksjami. Zasugerowali, że czuli gęstą atmosferę.
"Kocham ten kanał, tym razem czuję jakiś dyskomfort, dziwną atmosferę i momentami napięcia pomiędzy prowadzącą a gościem"; "Bardzo źle się oglądało ten wywiad. Miałam wrażenie, że P. M. Kożuchowska nie czuła się komfortowo, ponieważ nie patrzyła w ekran. Sprawiło to wrażenie lekceważenia, tylko nie wiem, czy prowadzącej, odbiorców, czy formuły programu"; "Pierwszy raz nie miałam przyjemności oglądać wywiadu na kanale W MOIM STYLU. No flow, wręcz utrudnianie" – czytamy.
"Bardzo lubię i cenię Panią Małgosię Kożuchowską, bardzo. I coś czuję, że między P. Magda a P. Małgosia nie "kliknęło". Od dłuższego czasu, oglądając ten format, widzę, że P. Magda jest bardziej czuła dla swoich innych gości, natomiast tutaj tego nie czuję. Aczkolwiek, nie lubię, jak ktoś jest słodkopierdzący, więc jakaś pozytywna odmiana" – dodał inny internauta.
Mołek odpowiada na krytykę wywiadu z Kożuchowską
Dwa dni po premierze rozmowy z Kożuchowską, dziennikarka zdecydowała zabrać głos ws. zażaleń internautów. Mołek odpowiedziała na krytykę.
"Kochane, Kochani! Cieszę się, że zaglądacie na mój kanał! Fajnie, że wiele z tego, o czym tutaj rozmawiamy, trafia do Waszych serc. O to mi chodziło, gdy z trudem budowałam to miejsce. Tutaj jest przestrzeń do zrozumienia drugiego człowieka, cudzych wyborów i decyzji. Nie ma miejsca na hejt, obrażanie, insynuacje i podteksty" – czytamy na wstępie.
Magda Mołek
"Nikt tu nigdy nie był na siłę, ani dlatego, że musiał/a. A Ty? Ty też masz wybór. Nie czujesz się tu dobrze? Wiesz, co masz robić" – podsumowała dziennikarka.
Kożuchowska o swojej perspektywie. Dlaczego mogła czuć się niekomfortowo?
Z Kożuchowską skontaktowała się w tej sprawie redakcja Pomponika. Aktorka opowiedziała, dlaczego nie utrzymywała kontaktu wzrokowego.
– Niekomfortowa sytuacja wynikała z tego, że w dziwny sposób dla mnie, z resztą podzieliłam się tym z Magdą od razu na samym początku, było to, w jaki sposób jest ten wywiad realizowany. To znaczy, ja byłam u siebie w domu, widziałam aparat, ale nie widziałam Magdy. I zawsze to jest taka nie do końca komfortowa sytuacja, kiedy swojego rozmówcę słyszy się tylko w słuchawkach, nie widząc jego twarzy, jego oczu – mówiła.
– Dlatego też patrzyłam trochę w bok, bo koncentrowałam swoje myśli. Jestem aktorką, więc zazwyczaj nie patrzymy w kamerę, tylko gramy wobec kamery, więc to nie było do końca komfortowe – dodała.
Kożuchowska nawiązała też do prowadzącej wywiad. – Odpowiedzialność za rozmowę i to, w jaki sposób jest prowadzona, spada na dziennikarza. Nie wiem, jak się Magda z tym czuje, bo jeszcze nie miałam okazji z nią rozmawiać – zdradziła.
To gorący zawodowo czas dla aktorki, dlatego długo nie zastanawiała się nad efektem finalnym akurat tego materiału. – To był taki czas, kiedy przeprowadziłam tych rozmów bardzo dużo, jedne były bardziej udane, drugie mniej udane, była to część promocji filmu i nie zastanawiałam się po każdym wywiadzie, czy był super, czy nie – wspomniała.
Zobacz także
