
Marvel Cinematic Universe, choć już wcześniej mógł poszczycić się gwiazdorską obsadą, wciąż potrafi zaskakiwać. O angażu tego aktora w serii filmów o superbohaterach mówiło się od dłuższego czasu. Tym razem plotki okazały się prawdą. Harrison Ford dołącza do MCU.
Harrison Ford dołącza do uniwersum Marvela
W Marvel Cinematic Universe - oprócz młodych członków obsady - możemy oglądać także gwiazdy starszej daty. Dotąd na ekranie pojawili się m.in. Michael Douglas ("Ant-Man"), Ben Kingsley ("Iron Man 3") oraz Michelle Pfeiffer ("Ant-Man i Osa"). To była kwestia czasu, zanim w scenariuszu do kolejnej adaptacji komiksu zagoszczą nazwiska nowych aktorów lub aktorek, którym blaski i cienie Hollywood nie są obce.
Padło na Harrisona Forda, którego oficjalnie powitano w MCU parę dni temu. Odtwórcy Hala Solo w serii "Gwiezdne wojny" przypadła rola generała Thaddeusa "Thunderbolta" Rossa, byłego generała armii Stanów Zjednoczonych, który pragnął na nowo stworzyć serum super-żołnierza (to po nim Steve Rogers stał się Kapitanem Ameryki) i przewodził grupie antybohaterów zwanych Thunderbolts.
Dotąd bohater ten wystąpił m.in. w "Incredible Hulk", "Kapitanie Ameryce: Wojnie bohaterów", "Avengersach: Końcu gry" oraz "Czarnej Wdowie". Odgrywał go William Hurt - niestety aktor zmarł w wieku 72 lat w marcu bieżącego roku.
Ford zagra Thunderbolta w nadchodzącym filmie "Capitan America: New World Order", który zadebiutuje w kinach w maju 2024 roku. Możliwe, że 80-letniego gwiazdora ujrzymy również w "Thunderbolts" w lipcu 2024 roku.
Przypomnijmy, że Thunderbolts to grupa łotrów, która zostaje zrekrutowana przez rząd, by wykonać specjalne zadanie (brzmi jak "Suicide Squad"). Feralną drużynę w produkcji MCU zasilą: Ghost (Hannah John-Kamen), Valentina Allegra de Fontaine (Julia Louis-Dreyfus), Red Guardian (David Harbour), Yelena Belova (Florence Pugh), U.S. Agent (Wyatt Russell), Taskmaster (Olga Kurilenko) i Zimowy Żołnierz (Sebastian Stan). Za kamerą filmu stanie Jake Schreier ("Robot i Frank").
Giancarlo Esposito jako Profesor X
Jak pisaliśmy w naTemat, podczas TJH Superhero Car Show & Comic Con w San Antonio w Teksasie odtwórca Gusa Fringa w serialu "Breaking Bad", Giancarlo Esposito, potwierdził informację o tym, że odbył rozmowy z przedstawicielami Marvela.
Fani od dawna zastanawiali się nad tym, w jakiej roli chcieliby go zobaczyć. Propozycji było kilka, w tym Magneto (antybohater "X-Menów"), a nawet Doktor Doom (Wróg Fantastycznej Czwórki). Duński aktor nie omieszkał odnieść się do fanowskich spekulacji.
Jak się okazuje, Esposito marzy o zagraniu w MCU postaci, którą niektórzy miłośnicy komiksów zdołali wcześniej dla niego wytypować. – Ludzie twierdzą, że powinienem zagrać Magneto, lub… Doktora Dooma. Mówią także o Profesorze X. Powiem otwarcie, że wybrałbym Profesora X – dodał 64-letni aktor.
Zobacz także
