Od kilku dni Facebook atakuje nas "świątecznymi" kartkami
Od kilku dni Facebook atakuje nas "świątecznymi" kartkami

Dawniej wysyłało się kartki. Najpierw były pisane osobiście, potem już tylko podpisywano się pod gotowymi życzeniami, zwykle tak nijakimi jak obrazek na odwrocie. Po kartkach przyszła moda na smsy. Rubaszne, poważne, wzruszające – na ogół skopiowane z internetu. Dziś już nawet wiadomości nikt nie wysyła. Wystarczy otagować grupę znajomych na Facebooku na zdjęciu przedstawiającym choinkę i życzenia mamy z głowy.

REKLAMA
„Co??? Pewnie czekasz na jakieś życzenia???? A no to się doczekałeś!!! Wszystkiego dobrego z okazji Świąt Bożego Narodzenia i Nowego Roku!!!” albo „Świąteczny SMS-ik do Ciebie wysyłam z życzeniami, które sama wymyśliłam. Dużo szczęścia i radości wielu prezentów i miłych gości!” czy klasyczne „Święta Bożego Narodzenia to czas radości i ukojenia, więc niech radość w Tobie zagości, a ukojenie Twe serce wymości”. Jeszcze kilka lat temu 24 grudnia nasze smsowe skrzynki zapełniały się tego typu życzeniami. Dziś komórki milczą. Ofensywę przeżywa za to Facebook, który już od trzech dni zapełnia się świątecznymi piosenkami, zdjęciami pierników i zwykle mało zabawnymi obrazkami, komentującymi świąteczną rzeczywistość. Życzeń jak na lekarstwo. Zamiast słów są zdjęcia, obrazki albo fotosy aktorów. Ani to osobiste, ani ładne. Kolejna zbiorowa wiadomość, którą łatwo można przeoczyć.
– Tempo życia w ostatnich latach okropnie wzrosło – tłumaczy profesor Mirosław Pęczak, socjolog z Uniwersytetu Warszawskiego. – Dziś nikt już nie ma czasu na wysyłanie z wyprzedzeniem kartek, czy nawet pisanie smsów. Człowiek jest zwierzęciem wygodnym. Nie dziwne więc, że korzysta ze wszystkich możliwych udogodnień technicznych. Facebookowy spam nic nie kosztuje, więc można go bezrefleksyjnie puścić w świat. Niestety więzy społeczne są coraz słabsze. Wymyślenie życzeń, posłanie ich wymaga posiadania z kimś relacji, a tych w dzisiejszych czasach jak na lekarstwo. Nawet w Boże Narodzenie większości trudno o taki drobny krok – mówi socjolog.
logo
Życzenia od Maćka Stuhra, które robią furorę na Facebooku
Zjawisko osłabiania się więzi możemy obserwować na naszych oczach. Kilka lat temu w mediach rozgorzała dyskusja, czy wysyłanie smsowych życzeń jest grzeczne. Dziś nikt już się nad dobrymi obyczajami nie zastanawia. Normą stało się masowe „sto lat” wklejane na wall'a czy „wszystkiego najlepszego” przekazywane za pomocą kartki z napisem o takiej treści. Dostanie telefonu, kartki albo chociażby tej nieszczęsnej wiadomości z tekstem, to prawdziwy rarytas. Nawet jeśli życzenia są kopiowane z sieci, to widać, że nadawca wykonał minimalny trud, żeby nam je złożyć, albo przynajmniej poniósł koszt.
Inną sprawą jest oczywiście fakt, że sami życzeń nie potrafimy przyjmować. W dobrym tonie jest na kartkę czy sms'a odpowiedzieć. Mało jednak kto zdobywa się na taki trud. Nawet na facebookowe kartki zwykle reagujemy przyciśnięciem nic nie mówiącego przycisku „lubię to”. Cóż, jakie czasy, takie interakcje między ludźmi. Oczywiście nie można przekreślać wszystkiego co dzieje się w internecie. Od wczoraj furorę robią życzenia, które swoim fanom złożył Maciej Stuhr. Jak widać nawet w sieci można osobiście i celnie. Trzeba tylko chcieć, a nie „kopiuj-wklej-kopiuj-wkej”.