
Prof. Magdalena Środa uważa, że mimo iż Polska ma mocną i silną pozycję, to dookoła słychać polityczno-medialny jazgot, wieczne narzekanie i poszukiwanie wrogów. Środa twierdzi jednak, że to się zmieni i "wszystko będzie inaczej", bo "narodził się Jezus".
Magdalenie Środzie odpoczynek świąteczny od polityki, biskupów, mediów oraz pobyt na wsi pozwolił spojrzeć na Polskę z boku. W felietonie w "Gazecie Wyborczej" stwierdza, że doszła do wniosku, że "żyjemy w jakiejś paranoi". Dookoła słyszy się ciągłe narzekania, kiedy sytuacja Polski jest zdaniem Środy naprawdę dobra.
prof. Magdalena Środa
felieton w "Gazecie Wyborczej"
To nie wszystko. Środa zwraca też uwagę na wykształconą młodzież i zaradne kobiety, rozpoczętą właśnie debatę o wejściu do strefy euro, podpisaną wreszcie przez rząd konwencję o przeciwdziałaniu przemocy wobec kobiet, czy uznanie uboju rytualnego za niezgodny z prawem. Dodaje, że oczywiście "to i owo szwankuje", ale tak jest przecież wszędzie. I to co nam daje przewagę nad innymi, to doświadczenia kryzysowe z lat 80", więc "nic nie powinno być nam straszne".
Magdalena Środa podkreśla, że mimo postępu i dobrej pozycji międzynarodowej Polski, nie wszędzie widać radość .
prof. Magdalena Środa
felieton w "Gazecie Wyborczej"
Ku pokrzepieniu Środa dodaje, że będzie lepiej i wszystko się zmieni, bo narodził się "Jezus (ten od miłości)" i narodził się "dla wszystkich, zwłaszcza tych, którzy wierzą - tak jak on - w postęp".
Cały felieton w "Gazecie Wyborczej"
