
Przed rokiem na Podhalu znaleziono zwłoki 40-letniego słowackiego policjanta. Przez cały ten czas służbom przez rok nie udało się znaleźć przesłanek, które obaliłyby tezę o samobójstwie funkcjonariusza, w związku z czym śledztwo zamierzano umorzyć. Jak jednak podaje Onet, decyzja ta została zablokowana, a sprawę przeniesiono do innej jednostki, która walczy z przestępczością zorganizowaną.
Pod koniec 2021 roku policja w Nowym Targu została poinformowana o porzuconej skodzie na słowackich numerach rejestracyjnych przy stawach na granicy Ludźmierza i Krauszowa. W tym samym czasie słowacka policja poszukiwała swojego kolegi Miroslava Svajcika, który uciekł z domu w Nitrze, nielegalnie zabierając broń z pracy.
Jak donoszą słowackie media, przez zaciemnione tylne szyby nie było możliwości zajrzenia do zamkniętego samochodu. Dopiero jak policjanci z Nowego Targu otworzyli siłą bagażnik, znaleźli zwłoki 40-letniego mężczyzny z raną postrzałową. Broń znajdowała się obok ciała.
Sprawą od początku zajmowała się prokuratura w Nowym Targu, badając ją pod kątem zarówno morderstwa, jak i samobójstwa. Szef Prokuratury Rejonowej w Nowym Targu Krzysztof Bryniarski stwierdził w rozmowie z Onetem na początku 2022 roku, że najbardziej prawdopodobna miała być właśnie teza o samobójstwie. – Najbardziej prawdopodobne jest, że w tym samochodzie doszło do samobójstwa i ten mężczyzna się zastrzelił. Dużo na to wskazuje. Z kolei na to, by miał mu ktoś pomóc, nie wskazuje praktycznie nic – mówił wówczas.
Wiele wątpliwości miała rozwiać sekcja zwłok policjanta. Jednak o jej wynikach media się nie dowiedziały – na sprawę nałożono blokadę informacyjną.
Zobacz także
Nowe doniesienia ws. śmierci Miroslava Svajčíka. W tle tezy o słowackiej mafii
Dziś wiadomo, że służby przez rok nie znalazły żadnej przesłanki, która obaliłaby tezę o samobójstwie. W związku z tym pod koniec 2022 roku prokuratura zdecydowała o umorzeniu śledztwa. Według doniesień Onetu decyzja została zablokowana przez jednego z przełożonych. Śledztwo przeniesiono do innej jednostki, w Rzeszowie. Sprawę prowadzi teraz Podkarpacki Wydział Zamiejscowy Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji. Wydział ten zajmuje się m.in. walką z mafią. Jak potwierdzili słowaccy dziennikarze, 40-letni policjant nie miał żadnych związków z Polską. Przesłanki do badania sprawy pod kątem zorganizowanej grupy przestępczej musiały prawdopodobnie napłynąć ze Słowacji. O sprawie zmarłego policjanta wypowiedział się dla Onetu dziennikarz z Nitry.
– Według mojej wiedzy on nigdy nie zajmował się rozpracowywaniem mafii. Szczerze mówiąc decyzja z Polski, o oddaniu śledztwa prokuratorom wyspecjalizowanym w ściganiu grup przestępczych mocno mnie zaskoczyła. U nas w kraju temat śmierci tego policjanta jest już zamknięty. Ustaliliśmy, że Miroslav Svajčík miał problemy rodzinne i się nimi załamał na tyle, że prawdopodobnie targnął się na swoje życie – mówił dziennikarz.
