
Janusz Korwin-Mikke nie boi się wypowiadać poglądów. Nawet, jeśli spotka go za to krytyka. Tym razem w odpowiedzi na zbliżające się obchody 150. rocznicy powstania styczniowego stwierdził, że ten zryw to "kretynizm", a my powinniśmy skupić się na upamiętnianiu zwycięskich walk.
Janusz Korwin-Mikke krytycznie ocenił planowane obchody powstania styczniowego. Jego zdaniem ten zryw był "kretynizmem". Przekonuje, że zamiast upamiętniać walki, które od początku były skazane na porażkę, powinniśmy skupić się na tych udanych.
Janusz Korwin-Mikke
w rozmowie z fronda.pl
W rozmowie z portalem fronda.pl dodał też, że w obchodach upamiętniających powstanie styczniowe weźmie udział tylko, jeśli będą "symbolicznym procesem", skazującym tych, którzy ten zryw wywołali, na "pięć lat kryminału". Zapewnia jednak, że nie ma zamiaru krytykować wszystkich powstańców, a tylko tych, którzy je rozpoczęli.
Przeczytaj też: Janusz Korwin-Mikke z własną rubryką w "Uważam Rze". Tomasz Jakub Sysło: Szkoda papieru
Janusz Korwin-Mikke słynie z budzących kontrowersje poglądów. W czasie paraolimpiady w Londynie, gdy na swoim blogu stwierdził, że powinniśmy oglądać tylko "zdrowych i pięknych, a nie zboczeńców i inwalidów".