
Jeszcze tydzień temu twórcy powstającej właśnie Telewizji Republika informowali i zachęcali do możliwości współtworzenia stacji poprzez zakup akcji za 500 złotych każda. Teraz jej założyciele wycofują się z tych słów i tłumaczą, że nie chodziło o akcje, ale "długofalowe plany i możliwości". Powodem tej decyzji jest fakt, że sprawą zainteresowała się Komisja Nadzoru Finansowego.
Telewizja Republika to prawicowy kanał publicystyczno-informacyjny, który swoją premierę ma mieć w trzecią rocznicę katastrofy smoleńskiej tj. 10 kwietnia. Twórcy stacji, której redaktorem naczelnym jest Tomasz Sakiewicz zwrócili się niedawno z prośbą do potencjalnych widzów o wsparcie finansowe. Zachęcali wtedy do zostania udziałowcami poprzez wykupienie akcji za 500 złotych każda.
Teraz tłumaczą się z tych słów, bowiem jak donosi serwis Wirtualnemedia.pl, sprawą zainteresowała się Komisja Nadzoru Finansowego. KNF poinformował założycieli Telewizji Republika o "ramach prawnych publicznego oferowania akcji" i jednocześnie poprosił o wyjaśnienia.
Ze strony niezalezna.pl, na której początkowo pojawiły się informacje o możliwości finansowania, zniknął fragment wiadomość, w którym zachęcano do tego widzów. Zamiast tego na stronie pojawiło się oświadczenie, w którym twórcy piszą, że:
Tomasz Sakiewicz w rozmowie z Wirtualnemedia.pl wyjaśniał, że Telewizja Republika nie ma jeszcze technicznej możliwości sprzedaży udziałów, ponieważ dopiero co ją zarejestrowano. Czemu w takim razie pisano o akcjach za 500 złotych? Tego nie wiadomo. Wiadomo natomiast, że powstanie specjalna fundacja, poprzez którą wszyscy chętni widzowie będą mogli wspierać prawicowy projekt. Nie tylko ci, którzy działają na giełdzie.
Wedle wcześniejszych zapowiedzi abonament będzie kosztował około 5 złotych netto. Członkowie zarządu telewizji obiecują widzom od samego początku, iż na antenie stacji zobaczą prawdziwy obraz wydarzeń w Polsce i na świecie, usłyszą o sprawach, "które są cenzurowane a innych ekranach" oraz komentatorów, którzy "odważnie i kompetentnie będą poruszać najważniejsze sprawy".

źródło: wirtualnemedia.pl
