
Iga Świątek wróciła na zwycięską ścieżkę. Polka ograła w dwóch setach 6:0, 6:1 Danielle Collins. Amerykanka miała niewiele do powiedzenia na korcie. Dość napisać, że rywalka Świątek przegrała pierwszą partię w zaledwie... 21 minut. Polka awansowała od razu do półfinału, bo z turnieju wycofała się Belinda Bencić.
Polscy kibice musieli swoje odczekać, żeby zobaczyć ponownie na korcie Igę Świątek. Polka po porażce w IV rundzie podczas Australian Open podjęła decyzję o przymusowej przerwie. Z pewnością zupełnie inaczej liderka rankingu WTA wyobrażała sobie występ podczas istotnego dla układu sezonu turnieju w Melbourne.
– Nie byłam w stanie walczyć jeszcze bardziej, zmusić się do jeszcze większego wysiłku. Myślę, że to kwestia nastawienia, podejścia do gry. Chyba zrobiłam w tej sprawie krok w tył. Czułam presję, za bardzo chciałam. Muszę się trochę bardziej wyluzować. Tyle. Muszę się w najbliższych tygodniach skupić na tym, żeby znowu chcieć wygrywać, a nie tylko nie chcieć przegrać – mówiła tuż po porażce w AO 2023 Świątek.
Polka przegrała z Jeleną Rybakiną, późniejszą finalistką wielkoszlemowej batalii w Australii.
Włodarczyk wspierająca Świątek w Katarze
Do gry Świątek powróciła w Qatar TotalEnergies Open. Katarski turniej rozgrywany w Dosze w sezonie 2023 zaliczany jest do rozgrywek rangi WTA 500. To właśnie tutaj Polka rozpoczęła historyczną serię zwycięstw, kiedy zaliczyła łącznie aż 37 triumfów z rzędu. W ubiegłorocznym finale w Dosze Świątek odprawiła Estonkę Anett Kontaveit 6:2, 6:0.
Naszą liderkę światowych list oraz zwyciężczynię m.in. Plebiscytu "Przeglądu Sportowego" wspierała inna wielka sportsmenka, Anita Włodarczyk. Mistrzyni olimpijska pochwaliła się obecnością na trybunach w Katarze.
Możliwe, że to dało dodatkowej siły Świątek, która kapitalnie otworzyła mecz. Polka po drugiej stronie siatki miała rywalkę, z którą miała rachunki do wyrównania. Danielle Collins podczas ubiegłorocznego Australian Open wyrzuciła Świątek z turnieju. Tym razem Amerykanka w niczym jednak nie przypominała świetnej tenisistki z czołówki touru WTA.
Polka pierwszego seta (6:0) rozstrzygnęła w zaledwie 21 minut. Świątek wywierała presję na Collins, szybko wybijając jej chęć do walki. Widać to było w ogromnej różnicy np. w zdobywanych punktach. W pierwszym secie Amerykanka zdołała wygrać tylko... cztery akcje, z czego przy własnym podaniu była lepsza od Świątek tylko raz.
To był prawdziwy tenisowy nokaut.
Przebudzenie rywalki nie przeszkodziło liderce WTA
Co ciekawe, podczas turnieju w Dausze w sztabie Świątek nie ma trenera Tomasza Wiktorowskiego, który został w Polsce ze względu na sprawy prywatne. Pod nieobecność szefa sztabu (obecna w boxie m.in. Daria Abramowicz) można jednak było przecierać oczy ze zdumienia, w jak piorunującym stylu otworzyła turniej 21-latki z Raszyna.
Collins zmieniła jednak nastawienie w drugim secie. Po kolejnych 21 minutach Świątek nadal była na prowadzeniu, ale już "tylko" 3:1. Collins zaczęła naciskać zwłaszcza w drugim gemie, kiedy serwisowała Polka. Świątek potrafiła się jednak mądrze wybronić, a co więcej, miała już na koncie prowadzenie 2:0 i przełamanie w ręku.
Mecz zakończył się przed upływem godziny gry. Polka ograła Collins w 53 minuty, prezentują rewelacyjną formę.
Rywalką Świątek w ćwierćfinale turnieju w Dosze miała być Belinda Bencić. Szwajcarka pokonała w trzech setach półfinalistkę Australian Open z tego roku, Wiktorię Azarenkę 1:6, 7:6(4), 6:4.
Świątek spotkała się z Bencić grając dla reprezentacji Polski. W styczniowym meczu United Cup, skończyło się na 6:3, 7:6(3) dla Świątek. Spotkanie z pewnością nie należało jednak do najłatwiejszych.
Bencić włożyła jednak w spotkanie z Azarenką mnóstwo zdrowia. Późnym wieczorem polskiego czasu Szwajcarka podjęła decyzję, że wycofuje się z turnieju w Dosze. Tym samym Świątek awansowała bez gry do półfinału turnieju.
Mecze Qatar TotalEnergies Open, w tym występy Igi Świątek, można oglądać na żywo na antenie Canal + Sport. Stacja ma prawa do transmisji turniejów z cyklu WTA tour.
II runda Qatar TotalEnergies Open, WTA 500 Iga Świątek (Polska) – Danielle Collins (USA) 6:0, 6:1
Zobacz także
