Co z tą Tęczą? Paszport Polityki dla Julity Wójcik dzieli Warszawiaków

Julita Wójcik i jej "Tęcza"
Julita Wójcik i jej "Tęcza" Fot. Bartosz Bobkowski/ Agencja Gazeta
Tęcza, która od kilku miesięcy zdobi warszawski plac Zbawiciela, doczekała się nagrody. Wczoraj jej autorka – Julita Wójcik otrzymała jedną z bardziej prestiżowych nagród w kraju – Paszport Polityki. Po ogłoszeniu werdyktu w internecie rozpętała się dyskusja. Padały stwierdzenia, że gdyby praca nie została kilka razy zniszczona przez wandali, nikt by jej nie nagrodził.


Tęczowe zamieszanie

„Brzydka czy ładna. To nie ma większego znaczenia. Ważne, że ktoś podjął walkę z miastem, żeby ją ustawić i się nie poddaje. Za to należą się wszelkie nagrody” można przeczytać w komentarzach na Facebooku. Obok jednak słów uznania i poparcia znajdują się też gorzkie stwierdzenia, jak chociażby to, że Tęcza dostała nagrodę tylko dlatego, że ktoś ją spalił, albo że Paszport dla Wójcik to dowód na to, że środowiska gejowskie i lewicowe rosną w siłę, a wyróżnienie to wynik ich lobbingu. I choć te argumenty wydają się absurdalne, to fakt, że tegorocznych nominowanych nie wybrała jak co roku niezależna komisja, a czytelnicy, sporo w jej odbiorze zmienia.


Polecamy: Czyja tęcza? Nasza i wasza. Przez trzy miesiące widoczna nad warszawskim Placem Zbawiciela

,,Za kreatywność, kryjącą się zarówno w prostych czynnościach, jak i w kontaktach międzyludzkich. Za konsekwentne udowadnianie, że życie może być sztuką, i za niezrażanie się atakami” czytamy w uzasadnieniu nagrody. „Julita Wójcik ręczną robotę, domowe czynności podnosi mistrzowsko do rangi sztuki. W tym roku zrobiła to na wielką skalę, stawiając w samym centrum Warszawy ogromną tęczę utkaną z kwiatów przygotowanych wraz z dziesiątkami wolontariuszy. Postawiła ją między kościołem a modnymi knajpkami, tuż po Paradzie Równości. Tęcza stała się symbolem porozumienia i tolerancji, dlatego takie oburzenie wywołało jej podpalenie przez pijanych wandali.“


Krakowiak contra Wójcik

Obok Julity Wójcik, wśród nominowanych znalazł się również malarz Radek Szlaga i Katarzyna Krakowiak, która była faworytką środowiska artystycznego. Czytelnicy jednak posłuchali głosu serca i ku zdziwieniu wielu wybrali Wójcik. – Paszport "Polityki" dla Julity to dla mnie pewne zaskoczenie – mówi Ania Theiss, krytyk sztuki. – Wydawało się, że wygra ten, za którym stoi sukces w innym konkursie i stempel wierzytelności wielkiej imprezy sztuki, czyli Katarzyna Krakowiak, która została wyróżniona na biennale architektury w Wenecji. Może ten wenecki sukces był za mało nagłośniony?- sugeruje krytyczka.


Ze zdaniem Theiss nie do końca zgadza się Michał Suchora, który od początku kibicował Wójcik. – Paszporty Polityki to nagroda za całokształt. Tęcza to najgłośniejszy projekt artystki, ale przecież nie jedyny– mówi krytyk sztuki. – W tej pracy Wójcik w świetny sposób połączyła pop kulturę ze sztuką wysoką, symbolikę judeochrześcijańską ze laicką kulturą współczesną. Fakt, że jej warszawski projekt od początku elektryzuje społeczeństwo potwierdza zdanie, że artystka na Paszport sobie zasłużyła. Osobiście bardzo się cieszę, że Wójcik została doceniona – dodaje Suchora.

Głos w sprawie

Tęcza rzeczywiście od momentu, w którym stanęła na placu Zbawiciela, nieustannie budzi kontrowersje. Podczas swojego kilkumiesięcznego życia została trzy razy podpalona. Po każdym akcie wandalizmu znajdowali się jednak ochotnicy, którzy pomagali artystce naprawić zniszczoną instalację. – Tęcza to dla mnie oddech. Za każdym razem jak ją widzę, uśmiecham się – mówi Joanna Erbel, aktywistka społeczna. – Zdarzało mi się nawet zboczyć z trasy, żeby przejechać koło Tęczy. Nasze miasto jest trudne do życia. Panuje tu okropne tempo, a Tęcza pozwala choć na chwilę o tym zapomnieć. Dla mnie to symbol jedności i otwartości. Fakt, że została kilka razy zniszczona, świadczy o tym, że projekt się przyjął. W końcu dobra sztuka w przestrzeni miejskiej, to taka, która działa – tłumaczy Erbel.

Polecamy: Znowu zapaliła się kwiatowa tęcza na Placu Zbawiciela. Tym razem prawdopodobnie od fajerwerków

Wartość Tęczy jest niezaprzeczalna. Wątpliwości jednak budzi fakt, czy zasługuje ona na tak prestiżową nagrodę. W tym roku decyzję o tym, kto zostanie wyróżniony podjęli czytelnicy. Wybierając Tęczę, pokazali, jak ważna jest dla nich sztuka w przestrzeni publicznej i zabrali ważny głos w toczącej się od kilku lat debacie w tej sprawie. Pytanie tylko czy Paszporty Polityki to nagroda, która powinna być wręczana przez lud? – Do tej pory Paszporty były nagrodą przyznawaną przez redakcje opiniotwórczego tygodnika, w tym roku wszystko trochę się zmieniło – mówi Grzegorz Lewandowski, społecznik. – Wybór czytelników o wiele łatwiej krytykować niż decyzję nobliwej redakcji. Stąd pewnie całe zamieszanie. Sam nigdy bym nie skojarzył tego projektu z Paszportami. Oczywiście Tęcza jest lepsza od kolejnego prospektu reklamowego, ale nie dorabiałbym do niej większej ideologii – dodaje Lewandowski.