
Zmobilizowani z Niżnego Nowogrodu postanowili umieścić w internecie nagranie, na którym proszą o pomoc. Wojskowi wymieniają w zasadzie wszystkie niezbędne dla żołnierza. Niektóre przedmioty są dość... kuriozalne.
W sieci pojawił się apel zmobilizowanych żołnierzy z Niżnego Nowogrodu.
– Potrzebne są: uniformy wojskowe w kolorze moss, kamuflaż w tym samym kolorze, letnie buty, letnia bielizna, letnie skarpety, tenisówki, paski, plecaki, radiostacje, kaski, płyty pancerne, kamizelki kuloodporne, tłumiki, latarki, baterie, ładowarki, butle gazowe, śrubokręty, łopaty, siekiery, mokre chusteczki – wymieniają rosyjscy wojskowi.
– Z waszą pomocą zwycięstwo będzie nasze! – mówią na zakończenie.
– Najwyraźniej potrzebują... WSZYSTKIEGO – podsumował autor tweeta Dmitrij Masinski z niezależnego projektu "War translated", który publikuje materiały na temat wojny w Ukrainie.
Rosyjscy żołnierze apelują do Putina. "Jesteśmy zawaleni trupami"
To nie pierwszy taki apel rosyjskich żołnierzy. Wojskowi z oddziału "Sztorm" opublikowali nagranie, na którym uskarżają się na ogromne straty wśród walczących, a także na okrutne traktowanie przez swoich dowódców. Rozkazy zastępcy dowódcy brygady określili jako "zbrodnicze".
– Z tyłu jest śmierć, przed nami jest śmierć. Zagrozili, że nas zastrzelą, jeśli nie pójdziemy naprzód... – mówili.
Wspomniano o kwestii wyłudzania pieniędzy przez dowództwo w zamian za udzielenie pomocy medycznej. Ostatecznie takiej pomocy i tak nie otrzymywali. – Rannych wypisywano ze szpitali po trzech dniach, nie udzielając im żadnej pomocy, nie usuwając odłamków, i odsyłano na linię frontu – relacjonowali. Żołnierze wspomnieli także, że według oficjalnej dokumentacji znajdują się w Kaliningradzie, a tak naprawdę zostali rzuceni "jak bezdomni". – Jesteśmy zawaleni trupami i bez żadnych dokumentów. (...) Tam, gdzie nasze media mówią, że "nacieramy z sukcesem", tak naprawdę nie do końca tak jest. Są duże straty. Idą bardzo, bardzo duże straty – przekazali.
– Zwracamy się do najwyższego dowódcy. Prosimy o pomoc w tej trudnej sytuacji – mówili żołnierze, kierując swoją wypowiedź do Putina.
Zobacz także
Bunt rezerwistów z Kaliningradu. "Zostaliśmy rzuceni jak mięso armatnie"
Przypomnijmy także o buncie rosyjskich rezerwistów w Kaliningradzie, którzy również apelowali o pomoc. Mężczyźni zostali zmobilizowani do wojska w październiku ubiegłego roku. Na wojnę w Ukrainie trafili bez odpowiedniego przeszkolenia, nie otrzymali również broni.
Żołnierze zwrócili się na nagraniu z apelem do władz obwodu kaliningradzkiego, zaznaczając, że są "prowadzeni na rzeź". – Nasze dowództwo jest daleko od nas, nie mamy środków łączności, nikt z przełożonych do nas nie przyjeżdża – mówili. – Rzucają nas na pierwszą linię frontu jak mięso armatnie – mogliśmy usłyszeć.
