
Michał Wójcik pożegnał ukochaną partnerkę Janinę Włudarczyk. Zakochani planowali wspólną przyszłość. Jakiś czas temu kabareciarz zwierzał się, że planuje drugie oświadczyny. Niestety wszystko przerwała śmierć 37-latki.
Michał Wójcik trzy lata temu podzielił się z internautami smutną informacją. Jego ukochana, Jani Włudarczyk zachorowała na raka. Uruchomiona została zbiórka, której celem było zebranie pieniędzy na pokrycie kosztów leczenia w specjalistycznej klinice.
Niestety 37-latka przegrała walkę z chorobą. Zmarła 6 marca 2023 roku. Informację, która dotarła do mediów po kilku tygodniach, potwierdził przyjaciel komika, Krzysztof Ferdyn. "To jest zbyt osobiste i zbyt bolesne. Niestety muszę potwierdzić tę informację. I to dosyć smutną, natomiast nie komentujemy tego z Michałem" – wyznał w rozmowie z portalem party.pl.
Wójcik przy Janinie ustatkował się. Planowali ślub i wspólną przyszłość
O Wójciku mówiło się, że jest kochliwy i było wiadomo także, że jego życie związkowe było dość burzliwe. Członek kabaretu Ani Mru Mru z pierwszą żoną – Agnieszką Kałużą rozwiódł się, bo ta oskarżała go o liczne zdrady.
Jak podaje serwis Party.pl, wtedy na jaw wyszło, że komik ma dwoje nieślubnych dzieci - Jakuba i Charliego. Rozwód zakończył się z orzeczeniem o winie i Wójcik musiał płacić wysokie alimenty na dzieci. Popadł wówczas w problemy finansowe, ale również te natury emocjonalnej.
Zaczął więc korzystać z pomocy psychologa i uczestniczyć w terapii grupowej. Właśnie tam poznał Jani, swoją przyszłą partnerkę. W rozmowie z "Super Expressem" mówił o tym, że Jani przede wszystkim nie wiedziała, kim jest gwiazdor kabaretu i chociaż nie była kobietą w jego typie, stała się dla niego najważniejsza. – Jest to kobieta zupełnie nie w moim typie. Nie wiedziała, kim jestem i to było bardzo cudowne. Nie oglądała kabaretów, nie znała mnie z ekranu, więc tu był pierwszy plus. Drugi plus jest taki, że to jest czarownica, baba jaga. Ona bardzo interesuje się żywnością, cyframi, gwiazdami itd., w które ja jako sceptyk nie wierzyłem, a teraz zaczynam postrzegać życie zupełnie inaczej – opowiadał.
Para doczekała się syna i planowała wspólną przyszłość. Wójcik chciał się oświadczyć ukochanej po raz drugi.
– Były pierwsze zaręczyny, ale będą też drugie. Przyszedł taki dzień, że postanowiłem się zaręczyć, ale to nie były do końca takie zaręczyny, o jakich myślałem. Mam z tyłu głowy scenariusz, jak to wszystko będzie, więc kiedyś tak potężnie ją zaskoczę – zwierzył się w rozmowie z tabloidem.
Kabareciarz odetchnął z ulgą, gdy Janina zaakceptowała jego burzliwą przeszłość.
– To jest trudne dla kobiet, bo one mają w sobie coś takiego, że rozliczają nas, mężczyzn, z przeszłości. Natomiast tutaj, żeby ten związek się udał, przede wszystkim rozmawiamy na wszelkie tematy, o każdej bolączce, nie odsuwamy rzeczy niezałatwionych. Nie ma kwestii spornych i wybuchu, tylko jest dialog. Przeszłość jest i będzie, natomiast najważniejsze jest to, jak się zaczyna pisać książkę od początku swoją – ocenił Wójcik. Rysowała się przed nimi piękna historia, niestety przerwała ją śmierć Jani Włudarczyk.
Zobacz także
