75-letni pan Roman z Łodzi ma na swoim koncie 4000 donosów
75-letni pan Roman z Łodzi ma na swoim koncie 4000 donosów fot. 123rf.com

Jazda bez zapiętych pasów, wyprzedzanie na trzeciego, przejazd na czerwonym świetle... 75-letni pan Roman z Łodzi od kilkunastu lat donosi policji na kierowców, którzy łamią prawo. Na swoim koncie ma już 4000 "interwencji".

REKLAMA

75-letni pan Roman z Łodzi od 14 lat dokumentuje poczynania kierowców, którzy łamią przepisy ruchu drogowego. Mężczyzna fotografuje i nagrywa piratów drogowych, a materiały dowodowe przekazuje policji.

Pan Roman z Łodzi: "Jestem bezlitosny!"

Źle zaparkowany samochód, przejazd na czerwonym świetle, przekroczenie prędkości – to tylko niektóre z wykroczeń, które znalazły się w obiektywie 75– latka. Mężczyzna łamanie prawa dokumentuje podczas przypadkowych wyjazdów "na miasto".

Panu Romanowi szczególnie w pamięć zapadła sytuacja z kursantką, która podczas nauki jazdy korzystała z telefonu.

– Dziewczyna siedzi za kierownicą i bezczelnie rozmawia przez komórkę. Zmieniły się światła i... instruktor za nią wrzuca "jedynkę". Wszystko nagrałem! – mówi.

75-latek z Łodzi zaczął donosić na piratów drogowych 14 lat temu, kiedy jeden z kierowców zastawił chodnik. Żona pana Romana nie popiera jego "hobby", dlatego mężczyzna od kilku lat działa w tajemnicy. Jak mówi, "nie raz chciano go pobić".

Kiedyś jeden z kierowców wyskoczył na niego z pięściami. Okazało się, że pan Roman nagrywał swojego kuzyna.

– Jakby tego dnia brakowało mi materiału, to bym na niego doniósł. Jestem bezlitosny! – opowiada łódzki donosiciel.

Policja nie cieszy się na jego widok

Po każdym donosie pan Roman udaje się na komendę, żeby złożyć wyjaśnienia – to typowa procedura w przypadku, gdy funkcjonariusze nie mogą zatrzymać sprawcy od razu, a dowodem w sprawie jest nagranie lub zdjęcie.

Jak sam podkreśla, funkcjonariusze nie cieszą się na jego widok, ponieważ "dokłada im roboty". Do tej pory dostarczył policjantom 4000 donosów. Policjanci nie prowadzą statystyk, ilu sprawców udało się ukarać.

– Mamy cichą zasadę, że dziennie nie przynoszę więcej niż pięć donosów.

Pan Roman

źródło: dzienniklodzki.pl

Materiał dowodowy dostarczany policji przez pana Romana nie budzi żadnych wątpliwości. Na nagraniach widać twarze kierowców, moment popełnienia przestępstwa i numery rejestracyjne pojazdów.

Większość kierowców po otrzymaniu zawiadomienia od policji, przyznaje się do winy. Gdyby tego nie zrobili i nie przyjęli punktów karnych oraz mandatu, musieliby iść do sądu. Tam czekałby na nich pan Roman.

Czytaj także: