
Sebastian Kęciek, ambasador RP w Budapeszcie, napisał list do szefa sztabu węgierskiej armii gen. Gábora Böröndiego. Chodzi o wypowiedź wojskowego, który stwierdził między innymi, że agresja nazistowskich Niemiec na Polskę w 1939 roku była "wojną lokalną".
8 maja obchodzono 78. rocznicę zakończenia II wojny światowej. Jej bilans to miliony ofiar, potężne zniszczenia i głód. Rozpętana w 1939 roku przez hitlerowskie Niemcy agresja uważana jest za najkrwawszy konflikt zbrojny w dziejach świata.
Węgierski generał nazwał agresję hitlerowskich Niemiec "wojną lokalną"
II wojna światowa miała przede wszystkim tragiczne skutki dla Polski, ale okazuje się, że jeden z wysokich rangą węgierskich wojskowych ma nieco inne zdanie na ten temat. Dodajmy, że chodzi o kraj, który politycy Prawa i Sprawiedliwości określają jako "bliskiego sojusznika".
Gen. Gábor Böröndi, szef sztabu węgierskiej armii, był we wtorek gościem programu w węgierskiej telewizji. Wypowiedział w nim słowa, które – według polskiego ambasadora RP w Budapeszcie – "nie powinny paść z niczyich ust".
Böröndi ocenił, że agresja nazistowskich Niemiec na Polskę w 1939 roku była "wojną lokalną", która przerodziła się w konflikt światowy, "ponieważ zabrakło rozmów pokojowych". – Nie doszło do nich odpowiednio wcześnie – stwierdził węgierski wojskowy.
Węgierski generał mówił o tym 9 maja, czyli w dniu, w którym Rosja obchodziła zakończenie II wojny światowej (w zachodniej Europie rocznica jest obchodzona 8 maja).
Ambasador RP: Wykrzywianie historii
Stanowczo na tę szokującą wypowiedź zareagował ambasador RP w Budapeszcie. Sebastian Kęciek wysłał do generała list, w którym stwierdził, że jego słowa są "niemożliwym do zaakceptowania wykrzywianiem historii".
Sebastian Kęciek
Fragment listu otwartego do węgierskiego generała
Polski dyplomata napisał też, że do wybuchu wojny "nie doprowadził brak rozmów pokojowych z agresorem, tylko polityka appeasementu i ustępowania wobec kolejnych żądań III Rzeszy". Przypomniał też wojskowemu, że w wyniku paktu Ribbentrop-Mołotow "hitlerowskie Niemcy i stalinowska Rosja podzieliły się Polską, a życie straciło 6 mln Polaków".
"Dziś, w obliczu pełnoskalowej, niesprowokowanej i nielegalnej agresji Rosji na Ukrainę Europa powinna wyciągnąć wnioski z II wojny światowej i stanąć solidarnie po właściwej stronie historii, po stronie ofiary, a nie agresora. Tylko w ten sposób możemy doprowadzić do trwałego pokoju w Europie. Historia nie powinna być wykorzystywana do podważania naszej jedności" – podkreślił Kęciek.
Jak przypomina PAP, pod koniec kwietnia prezydentka Węgier Katalin Novák, na wniosek ministra obrony, odwołała gen. Romulusza Ruszin-Szendiego ze stanowiska dowódcy Węgierskich Sił Zbrojnych. Jego miejsce zajął gen. Gábor Böröndi.
Zobacz także
