
Czym jest Platforma Obywatelska? Oczywiście partią. Jaką? Właściwie to nijaką, bo – jak pisze Wojciech Maziarski – PO to "zlepek sił i środowisk", które przede wszystkim łączy jedno: lęk przed powrotem IV RP. – Platforma to taka antypisowska Polska w pigułce – pisze na łamach "Gazety Wyborczej".
Nie brzmi najlepiej, ale czy to źle? Niekoniecznie. Wojciech Maziarski wyjaśnia, że w Platformie Obywatelskiej na dobrą sprawę znajdziemy wszystkich. Od liberałów i chadeków, przez przedstawicieli centrolewicy na umiarkowanych konserwatystach kończąc. To takie "all in one", które zjednoczyło się w jednym celu – zwyciężaniu nad Prawem i Sprawiedliwością.
Taktyka jest skuteczna o ile wymaga zwycięstwa nad PiS-em. To w wyborach parlamentarnych udało się już dwukrotnie. Publicysta zauważa jednak, że o ile ten "obóz jedności" sprawdza się przy powstrzymywaniu PiS-u, to problemy zaczynają się, gdy trzeba wziąć się do poważnej roboty. Wtedy "grzęźnie" w wewnętrznych konfliktach.
Koniec końców politykom PO oczywiście udaje się dojść do kompromisu, który – według Maziarskiego – sprowadza się zazwyczaj do ustalenia, że tak właściwie to najlepiej nic nie zmieniać. Bo po co kogokolwiek drażnić. Niemniej jednak publicysta rozumie, że Platforma nie ma innego wyboru. Zagrożenie ze strony PiS-u jest zdaniem publicysty realne, a widmo "awanturniczego populizmu IV RP" powinno mobilizować wszystkich do walki. Sprawdź: Jarosław Gowin nowym liderem prawicy? "Wyrasta na następcę Jarosława Kaczyńskiego"
A tymczasem w najnowszym sondażu partia Jarosława Kaczyńskiego pokonała Platformę Obywatelską. Choć różnica wynosi jedynie jeden procent, to z pewnością nie może być powodem do zadowolenia rządzących. Badanie przeprowadził instytut Homo Homini na zlecenie "Rzeczpospolitej". Na PiS zagłosowałoby 30 proc. badanych, a na Platformę Obywatelską 29 proc. Badanie zostało przeprowadzono w piątek i sobotę, czyli obejmuje reakcje po zeszłotygodniowej debacie o związkach partnerskich.
źródło: "Gazeta Wyborcza"
