
Antoni Macierewicz chce urządzić wielką debatę o katastrofie smoleńskiej. Ma tylko jeden problem: eksperci komisji Millera, którzy badali wypadek w imieniu Polski, nie chcą z posłem PiS debatować.
REKLAMA
Debata ma się odbyć 5 lutego. Macierewicz już od grudnia stara się o to, by wzięli w niej udział eksperci państwowej komisji, która wyjaśniała okoliczności katastrofy smoleńskiej. Mieliby oni dyskutować ze specjalistami, którzy pomagali Macierewiczowi. Są to: prof. Wiesław Bienienda, Kazimierz Nowaczyk, dr inż. Wacław Berczyński i dr inż. Grzegorz Szuladziński.
Plan zakłada, że dyskusja będzie toczyć się przez cały dzień. Eksperci mieliby w niej poruszyć trzy główne tematy: przygotowania do wylotu Tupolewa, przebieg katastrofy i sposób jej badania. Jest tylko jeden szkopuł: państwowi eksperci nie chcą debatować z ludźmi Macierewicza.
Debatę eksperci mogą prowadzić z ekspertami, którzy badają katastrofy. Tymczasem tę debatę proponuje zespół parlamentarny, który jest złożony z polityków. Panowie posłowie ą ekspertami od polityki, ja od badania wypadków lotniczych, dla nich nie jestem żadnym partnerem, gdybyśmy mieli mówić o polityce, i tak samo jest w drugą stronę. CZYTAJ WIĘCEJ
źródło: "Gazeta Wyborcza"
Dodatkowo sprawie dodaje pieprzu fakt, że państwowi eksperci byli ostatnio w redakcji "Gazety Wyborczej", by tam jeszcze raz przeanalizować swoje ustalenia dotyczące katastrofy. Prawica zarzuca im, że poszli rozmawiać do "GW", a na debatę z Macierewiczem nie chcą. Dr Lasek wyjaśnia jednak, że w redakcji gazety eksperci nie dyskutowali z politykami, tylko przypominali sobie fakty.
Antoni Macierewicz nie daje jednak za wygraną. W otwartym liście do członków państwowej komisji poseł PiS wzywa ich do "nie unikania dyskusji naukowej, w której eksperci z różnych środowisk podejmą próbę wypracowania obiektywnego stanowiska".
Natomiast kilka dni temu TV Puls, jako pierwsza i dotychczas jedyna telewizja zdecydowała się wyemitować film Anity Gargas o katastrofie smoleńskiej pt. "Anatomia upadku". To efekt dyskusji, jaką wywołała premiera dokumentu National Geographic Channel. Zaskoczenia jednak nie ma, bo film Gargas w przeciwieństwie do NGC forsuje teorię o zamachu pod Smoleńskiem.
Źródło: "Gazeta Wyborcza"

