Prawo i Sprawiedliwość w tym tygodniu złoży wniosek o wotum nieufności dla rządu. Partia Jarosława Kaczyńskiego ma nadzieję na wcześniejsze wybory do parlamentu.
Prawo i Sprawiedliwość w tym tygodniu złoży wniosek o wotum nieufności dla rządu. Partia Jarosława Kaczyńskiego ma nadzieję na wcześniejsze wybory do parlamentu. Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

Prawo i Sprawiedliwość w tym tygodniu złoży wniosek o wotum nieufności dla rządu. Partia Jarosława Kaczyńskiego ma nadzieję na wcześniejsze wybory do parlamentu i – po raz kolejny – szykuje zakrojoną na szeroką skalę ofensywę w walce o władzę.

REKLAMA
PiS ma w tym tygodniu zacząć od dawna zapowiadaną ofensywę. Pierwszym ruchem Prawa i Sprawiedliwości będzie złożenie wniosku o wotum nieufności dla rządu i zaproponowanie prof. Piotra Glińskiego na "technicznego premiera".
Partia ma nadzieję na przedterminowe wybory, ale jest to mało prawdopodobne i tego też ludzie Jarosława Kaczyńskiego mają świadomość. Joachim Brudziński przyznał bowiem w rozmowie z "Rzeczpospolitą", że PiS układa plan działania również z założeniem, że Donald Tusk dokończy kadencję premiera.
Jak podkreśla "Rz", daty działają w tym przypadku na korzyść PiS. Wniosek o wotum nieufności zostanie rozpatrzony dopiero 20-22 lutego, na najbliższym posiedzeniu Sejmu. Ale już w tą środę i czwartek odbędą się rozmowy na temat unijnego budżetu. Jeśli Polska nie wywalczy korzystnych dla nas ustaleń, to PiS dostanie do ręki bardzo solidny argument świadczący o bezsilności gabinetu Tuska.
Niezależnie od wyniku głosowania nad wotum nieufności, PiS szykuje dwa duże, medialne wystąpienia. Jedno prof. Glińskiego, kiedy to "niezależny kandydat" przedstawi pomysły na swój autorski rząd i "rozwiązanie problemów społecznych". Partia chce, by profesor przemawiał na sali plenarnej Sejmu, ale póki co nie zgadza się na to marszałek Ewa Kopacz. Politycy PiS zapewniają, że "negocjują" w tej sprawie.
Drugie przemówienie ma wygłosić Jarosław Kaczyński. Prezes będzie tłumaczył wotum nieufności dla rządu. Ma przy tym w ogóle nie wspominać o Donaldzie Tusku, a jedynie poruszać konkretne problemy Polski. "Zero agresji" – zapowiada w rozmowie z "Rz" członek władz klubu PiS. I zaraz dodaje, że klub obawia się, czy prezes aby na pewno wytrzyma bez uderzania personalnie w Donalda Tuska. Jeśli bowiem nie wytrzyma, to cała "problemowa" otoczka spali na panewce.
Do tego wszystkiego Prawo i Sprawiedliwość ma zamiar zwołać kongres programowy, organizować debaty ekspertów, a na wiosnę szykuje kolejny wielki marsz przeciwników rządu. Joachim Brudziński z PiS zapewnia przy tym, że przez cały ten czas kandydatem na premiera będzie prof. Gliński i to on będzie twarzą ofensywy.
To nie pierwsza ofensywa PiS. Podobną zapowiadali dwa miesiące temu. Już wtedy mówili o wniosku o wotum nieufności dla Donalda Tuska i "wyjście z dołka". Był wielki kongres partii i "nowy sposób komunikacji politycznej", a wszystko po to, żeby udowodnić, że to Platforma jest partią chaosu. To jednak wciąż za mało, by na stałe przegonić PO w sondażach.
Źródło: "Rzeczpospolita"