
Donald Tusk nie mógł odpuścić skomentowania wpadki Andrzeja Dudy, który opowiadał o "specjalnej linii", dzięki której łączy się z Mateuszem Morawieckim bez względu na dzielącą ich odległość. "Też chciałbym kiedyś mieć takie urządzenie" – napisał szef Platformy Obywatelskiej.
Donald Tusk nie mógł odpuścić wpadki Andrzeja Dudy
Cały świat żył wydarzeniami w Rosji, gdzie Grupa Wagnera maszerowała na Moskwę. Wówczas Andrzej Duda zwołał pilną konferencję prasową, podczas której poinformował o podjętych przez siebie działaniach. Prezydent zaliczył wpadkę, której nie omieszkał skomentować Donald Tusk.
"'Mamy z premierem taką łączność specjalną, która nam pozwala rozmawiać niezależnie od od tego, w jakiej odległości od siebie jesteśmy'- powiedział prezydent Duda. Też chciałbym kiedyś mieć takie urządzenie" – napisał na Twitterze.
Komentarz szefa Platformy Obywatelskiej polubiło prawie 10 tys. użytkowników. Post zatoczył szerokie kręgi w sieci, bowiem dotarł do aż 300 tys. osób.
Afera po wpisie Donalda Tuska na Twitterze. Tak krytykują go w PiS
Na wpis odpowiedział Radosław Sikorski. "A podobno kiedyś będzie tak, że w Polsce będzie można mówić a słychać będzie aż w Ameryce" – dodał.
Riposta byłego premiera wywołała nie tylko rozbawienie, ale i wściekłość w obozie Prawa i Sprawiedliwości. Polityka skrytykował między innymi minister ds. Unii Europejskiej, Szymon Szynkowski vel Sęk.
"Doskonale wie, że Prezydent mówi o specjalnym systemie łączności szyfrowanej, ale nie przeszkadza mu to cisnąć bekę na poziomie rozśmieszacza szkolnej wycieczki. Jakie to żałosne" – napisał.
"Panu Tuskowi ciężko takie rzeczy ogarnąć - w UE miał inne zadania..." – skomentował wicemarszałek Senatu z Prawa i Sprawiedliwości, Marek Pęk.
Zobacz także
