Kolejny incydent na promach Steny Line, pasażera ewakuowano helikopterem
Kolejny incydent na promach Steny Line, pasażera ewakuowano helikopterem Fot. PRZEMEK SWIDERSKI/REPORTER

Na promach Stena Line doszło do kolejnego incydentu. Ze statku Stena Estelle płynącego do Szwecji za pomocą helikoptera ewakuowano pasażera, który odczuwał ucisk w klatce piersiowej.

REKLAMA

Incydent na promie Stena Line, pasażera ewakuowano helikopterem

O kolejnym incydencie na promach Stena Line poinformował portal RMF24. – Zgłoszenie o zdarzeniu na wysokości latarni morskiej w Stilo wpłynęło do ratowników w środę po godzinie 14:00 – przekazał Rafał Goeck, rzecznik Morskiej Służby Poszukiwania i Ratownictwa.

Ratownicy otrzymali informację od załogi promu Stena Estelle, że 65-letni obywatel Słowacji uskarża się na silny ból w klatce piersiowej. – Powiedziano nam, że mężczyzna potrzebuje interwencji medycznej, ponieważ ból powoduje u niego problemy z oddychaniem – powiedział rzecznik MSPiR.

Jak przyznał Rafał Goeck w rozmowie z RMF24, do akcji ratowniczej został zadysponowany śmigłowiec oraz statek Bryza. Stan zdrowia pasażera na ten moment nie jest znany.

Przykra seria na promach Stena Line

Środowy incydent jest już trzecim na przestrzeni niecałego tygodnia, jaki miał miejsce na pokładzie promów Stena Line. Przypomnijmy, w czwartek 29 czerwca na jednostce Stena Spirit doszło do tragedii.

Po godz. 16:00 podczas rejsu Gdynia-Karlskrona 36-letnia pasażerka promu skoczyła do wody za 7-letnim dzieckiem. Wydarzenia te miały miejsce na Morzu Bałtyckim, ok. 50 mil morskich od portu docelowego. Załoga promu widząc, że dwóch pasażerów znajduje się za burtą, ogłosiła alarm i przystąpiła do akcji ratunkowej.

Na miejsce wezwane zostały helikoptery ratunkowe z Niemiec, Polski i Szwecji. W akcji ratowniczej brał udział zarówno sam prom Stena Spirit, jak i cztery okręty NATO oraz jeden okręt amerykańskiej straży przybrzeżnej. 36-letnią kobietę oraz jej 7-letniego syna wyciągnięto z wody i przetransportowano do szpitala w Szwecji, gdzie niestety zmarli.

Początkowo zdarzenie zakwalifikowano jako wypadek i informowano o tym, że dziecko wypadło za burtę, a matka postanowiła je ratować. Po czasie okazało się, że przekaz jest nieprawdziwy, a incydent miał charakter zamierzony. Prokuratura prowadzi działania pod kątem zabójstwa i samobójstwa. Zakładane hipotezy mówią o tym, że 36-latka wrzuciła dziecko i sama skoczyła do morza. Po zdarzeniu pojawiły się liczne relacje świadków, które opisywaliśmy w naTemat. Niestety, pięć dni po tragedii również na pokładzie tej samej jednostki doszło do niebezpiecznego zdarzenia. – Na pokładzie Stena Spirit, promu płynącego ze szwedzkiej Karlskrony do Gdyni, w nocy stan zdrowia jednego z pasażerów pogorszył się – informowała media rzeczniczka Stena Line Agnieszka Zembrzycka w miniony wtorek.

Do akcji ewakuacyjnej zadysponowano helikopter, między północą a godziną 2:20, kiedy statek znajdował się ok. 50 mil morskich na północ od Ustki, o czym powiedział rzecznik Gdyńskiej Brygady Lotnictwa Marynarki Wojennej kmdr ppor. Marcin Braszak.

Pasażer miał mieć objawy obrzęku płuc. Pomoc została mu udzielona jeszcze na statku, ale ponieważ istniało ryzyko dalszego pogorszenia się jego stanu zdrowia, SAR z Gdyni zdecydował o wysłaniu śmigłowca ratowniczego. Pasażera przewieziono do szpitala.