Napis "ZAKAZ PEDAŁOWANIA" na murze w Warszawie
Napis "ZAKAZ PEDAŁOWANIA" na murze w Warszawie Fot. Robert Kowalewski / Agencja Gazeta

"Wolałabym, aby nie było homoseksualizmu" – napisała na blogu w naTemat prezes Warty Poznań Izabella Łukomska-Pyżalska, powtarzając pogląd wygłoszony kilka dni temu przez posła PO Stefana Niesiołowskiego. – Taka wypowiedź jest wstrząsająca. Jeśli interpretować ją mniej życzliwie, niewiele dzieli nas od pomysłów pana na H. w XX wieku – komentuje prof. Ireneusz Krzemiński, socjolog.

REKLAMA
Podczas trwającej dyskusji o związkach partnerskich i prawach homoseksualistów słyszeliśmy różne opinie i argumenty. Jedne merytoryczne, inne obraźliwe – właściwie wszystkie emocjonalne. W ostatnim tygodniu poseł PO Stefan Niesiołowski, znany ze swojego sceptycyzmu w sprawach dotyczących homoseksualizmu, zaskoczył jednak niespotkanym dotąd w tej debacie poglądem. – Ja bym chciał, żeby homoseksualistów nie było, ale są – wypalił na antenie TVN 24.
Kwestia chcenia i nie chcenia
Ta wypowiedź oburzyła wielu. "Chciałbym, żeby nie było posła Niesiołowskiego, bo szkodzi polskiemu społeczeństwu bardziej niż wszyscy homoseksualiści razem wzięci" – ironizował pod naszym artykułem jeden z komentatorów.
– On chce, żeby nie było homoseksualistów i porównuje to z patologiami. Z jednej strony potępia Krystynę Pawłowicz, z drugiej używa takiej retoryki. To nie jest kwestia chcenia czy niechcenia, homoseksualiści po prostu są. Szczególnie taka osoba jak pan marszałek powinna to zrozumieć. Taki język nie pomaga – przekonywał Niesiołowskiego poseł Ruchu Palikota Robert Biedroń.

Czytaj także: "Nie mogą począć dzieci, więc muszą je ukraść", czyli wojna o to, jak mówić dzieciom o homoseksualizmie
"Zakłopotany" poczuł się też Zbigniew Hołdys, który w swoim felietonie na łamach "Newsweeka" tak skwitował kontrowersyjną ocenę Niesiołowskiego: "Homoseksualizm po prostu jest. Nie powstał z woli człowieka w tłoczni karoserii, drukarni pornoli czy laboratorium doktora Frankensteina – zrodził się wraz z naszym praprzodkiem z jakichś nieznanych przyczyn naturalnych, podobnie jak czarna skóra, skośne oczy, ludzie dwumetrowi czy ludzie dwupłciowi (hermafrodyci). (…) Na miejscu pana Niesiołowskiego przywitałbym istnienie homoseksualistów z radością. Podobnie posłanki Anny Grodzkiej. To nie jest utrapienie – to jest jeszcze jeden wariant, fascynujący, czyniący życie na ziemi ciekawszym".
Jak się okazuje, Stefan Niesiołowski nie jest odosobniony w takim poglądzie. Podobnego zdania jest prezeska klubu "Warta Poznań" Izabella Łukomska-Pyżalska, która ma swoim blogu w naTemat zadeklarowała: "Ja też wolałabym, aby nie było homoseksualizmu. Żeby wszyscy byli heteroseksualni". I dodała: "Ale tak nie jest, więc nie udawajmy, że ten temat nie istnieje. Jeśli ktoś nie chce o tym rozmawiać i się tym nie interesuje - proszę bardzo. Obowiązkiem rządu jest jednak ten temat dostrzegać i ułatwić homoseksualistom życie".
Wypowiedź jak z "pana H."
Czy rzeczywiście stwierdzenie "chciałbym, by homoseksualistów nie było" jest taż tak kontrowersyjne, jak sugerowałaby to reakcja na wypowiedzi Niesiołowskiego i Łukomskiej-Pyżalskiej? Prof. Ireneusz Krzemiński, socjolog z Uniwersytetu Warszawskiego, mówi w rozmowie z naTemat, że w niektórych przypadkach, zależnie od intencji, może być wręcz niebezpieczne.
– Taki pogląd można rozumieć na dwa sposoby, bardziej i mniej życzliwie. W wersji życzliwej, posłowi Niesiołowskiemu i innym wygłaszającym taki pogląd chodziło po prostu o to, by nie było problemu homoseksualistów. Myśląc o wersji mniej życzliwej aż włos się jeży na głowie. Bo w takim wypadku niewiele nas dzieli od stwierdzenia, że byłoby słusznie eliminować homoseksualistów, co przywodzi na myśl pomysły pewnego pana na H. w XX wieku. Posła Niesiołowskiego bardzo cenię, ale taka wypowiedź jest wręcz wstrząsająca – podkreśla ekspert.
Prof. Ireneusz Krzemiński
socjolog

Nie chcemy przyjąć do wiadomości, że częścią natury jest również orientacja homoseksualna. To warto wbijać ludziom do głowy. W Polsce jest to niestety dosyć trudne.

Krzemiński zaznacza również, że dotychczas postawa typu: lepiej, żeby homoseksualistów nie było, a jak już są, niech się nie wychylają, charakterystyczna była dla środowisk skrajnie prawicowych, jak np. Młodzież Wszechpolska. Za sprawą wspomnianych wypowiedzi przedostała się jednak do głównego nurtu debaty. – Nie chcemy przyjąć do wiadomości, że częścią natury jest również orientacja homoseksualna. To warto wbijać ludziom do głowy. W Polsce jest to niestety dosyć trudne – dodaje.
Nieco innego zdania jest konserwatywny poseł PO John Godson, który wolałby, żeby na świecie nie było "grzechów i wypaczeń".
Czy podpisałby się pan pod stwierdzeniem klubowego kolegi Niesiołowskiego? - pytam. – To zależy, co rozumiemy pod stwierdzeniem "wolałbym, żeby homoseksualizmu nie było". Może to oznaczać homofobię i chęć eksterminacji, a ja się pod tym na pewno nie podpisuję. Tacy ludzie są wśród nas i trzeba ich tolerować. Ja uznaję, że są na świecie pewne grzechy i wypaczenia. Oczywiście wolałbym, żeby nie było, ale trzeba uważać, co się za tym kryje – odpowiada parlamentarzysta, który już wcześniej publicznie przekonywał, że "homoseksualizm to grzech".
Niepoprawne politycznie, ale szanować trzeba
Niespodziewanie w obronie Niesiołowskiego i jemu podobnych staje Aleksander Kuczak, bloger naTemat, otwarcie mówiący o swojej homoseksualności. Jak zaznacza w rozmowie z naTemat, deklarowanie woli, by homoseksualistów nie było, nie jest może poprawne politycznie i taktowne, ale mieści się w granicach debaty.
– Dobrze, że ci, którzy tak mówią, jednocześnie zaznaczają, że jednak homoseksualizm istnieje i trzeba sobie z tym radzić. Osobiście wolałbym, by takie słowa nie padały. Niestety jednak jest pewna grupa ludzi, którzy chcieliby, żeby świat był jednorodny, nie było w nim rudowłosych, leworęcznych czy homoseksualnych – stwierdza.

Czytaj także: Homoseksualizm to grzech? Rośnie kolejne pokolenie homofobów? Gorąca dyskusja u Hanny Lis
– Pytanie, czy można mieć pretensje do kogoś, że jest tak negatywnie nastawiony do homoseksualistów. Każdy ma do tego prawo. Nie podoba mi się, jeśli z tego powodu odmawia mi praw, ale szanuję pogląd, że ktoś wolałby, żeby homoseksualistów nie było – dodaje Kuczak.