We wtorek policjanci z Wrocławia otrzymali zgłoszenie o agresywnym 30-latku.
We wtorek policjanci z Wrocławia otrzymali zgłoszenie o agresywnym 30-latku. Fot. East News/ JAROSLAW JAKUBCZAK/POLSKA PRESS / zdjęcie ilustracyjne

We wtorek policjanci z Wrocławia otrzymali zgłoszenie o agresywnym 30-latku, który maczetą zastraszył hotelowych gości, a potem zniszczył kilka aut stojących w pobliżu. Za popełnione czyny mężczyzna może pójść siedzieć nawet na 5 lat.

REKLAMA

We wtorek tj. 26 września dyżurny z wrocławskiej policji otrzymał zgłoszenie od obsługi hotelu o mężczyźnie, który biega po ulicach miasta z nożem przypominającym maczetę i terroryzuje ludzi. 30-latek najpierw wdarł się do hotelu i tam zastraszył gości, a potem zniszczył cztery samochody zaparkowane w pobliżu.

Wrocław. Terroryzował mieszkańców miasta maczetą

Policjanci po otrzymaniu zgłoszenia natychmiast udali się na miejsce. – Kiedy funkcjonariusze dojeżdżali do określonego miejsca, zauważyli podejrzewanego. Sprawca trzymał w dłoni przedmiot przypominający nóż i krzyczał coś w kierunku policjantów – napisał komisarz Wojciech Jabłoński z wrocławskiej policji w komunikacie prasowym.

Mimo wezwań do poddania się mężczyzna nie reagował. Funkcjonariusze musieli użyć siły. W trakcie przeszukania przy 30-latku znaleziono maczetę, kastet i 0,5 g amfetaminy.

Co więcej, podczas przebadania mężczyzny alkomatem okazało się, że miał on ponad 2 promile alkoholu w wydychanym powietrzu.

Policja opublikowała w sieci nagranie z tej interwencji. Na nim widać, jak świadkowie opowiadają policjantom, co się wydarzyło.

Za uszkodzenie czterech samochodów, posiadanie narkotyków i groźby mężczyzna odpowie przed sądem. Grozi mu do 5 lat pozbawienia wolności.