
W poniedziałek 25 lutego wieczorem odbył się Wielki Test Wiedzy Ekonomicznej. Wiedzy, która większości z nas wydaje się kompletnie bezużyteczna i skomplikowana. Program TVP pokazał jednak, że sprawy gospodarcze mogą być przyswajalne. Chociaż podstawy, których powinniśmy nauczać,
REKLAMA
Wielki Test Wiedzy Ekonomicznej organizowany jest już od kilku lat. Ekonomiści układają do niego pytania, na które potem odpowiadają widzowie, celebryci, sportowcy, politycy i dziennikarze.
Niestety, w teście pytania zupełnie sensowne i dające pewne podstawy do zrozumienia funkcjonowania gospodarki, przeplatały się z wiedzą skomplikowaną i zupełnie zbędną. Chociaż przyznać trzeba, że dopiero na dalszych etapach. Przy okazji testu chciałem napisać tekst, o tym, co każdy Polak z podstaw ekonomii wiedzieć powinien.
Rozmawiałem o tym z kilkoma różnymi osobami, między innymi prezydentem Centrum im. Adama Smitha Robertem Gwiazdowskim, publicystą ekonomicznym "Wyborczej" Witoldem Gadomskim, specjalistą od zarządzania i naszym blogerem prof. Andrzejem
Blikle (który, notabene, w fantastyczny i przystępny sposób wyjaśnił w tekście "Pieski i kotki pochodne" działanie rynków finansowych), a także byłym ministrem gospodarki dr Januszem Steinhoffem.
Szybko okazało się, że coś takiego, jak podstawowe pojęcia ekonomiczne, które trzeba znać, w zasadzie nie istnieją. Moi rozmówcy przekonywali bowiem, że Polaków nie powinno się uczyć pojęć, tylko uświadamiać.
O czym? O takich rzeczach jak to, że trzeba czytać dokładnie umowy, które się podpisuje. O tym, że bez pracy nie ma kołaczy, za darmo z nieba nic nie spadnie. Także o tym, że kredyty i pożyczki to ostateczność, a pożyczanie pieniędzy od szemranych instytucji to już w ogóle lekkomyślność. Przekonywali, że Polacy muszą zrozumieć, iż pieniądze nie są celem samym w sobie i nie zaspokajają naszych potrzeb – stanowią jedynie środek służący do zapłacenia za to, czego potrzebujemy do ich spełnienia. Czyli – nauczyć społeczeństwo totalnych podstaw, już nawet nie ekonomii, a życia w gospodarce wolnorynkowej.
Taki tekst dla Czytelników naTemat nie byłby zbyt przydatny. Ze statystyk i po komentarzach widać bowiem, że Wy już wiecie, że jak się samemu nie zapracuje, to z nieba nie spadnie. Macie świadomość, że obiecanki-cacanki w stylu Amber Gold to ściema, a łatwego zarobku po prostu nie ma. Warto jednak swoją wiedzę przekazywać dalej – dzieciom, znajomym, bratu, siostrze, kuzynowi, i tak dalej. Bez zbędnych wstępów więc: oto trzy miejsca, z których można i warto czerpać podstawową wiedzę ekonomiczną oraz edukować dzięki nim innych.
TVP
Telewizja przy okazji Testu wypuściła serial z Tomaszem Karolakiem, Jolantą Fraszyńską i Wojciechem Pokorą, którzy uczą widzów podstaw funkcjonowania gospodarki. I chociaż sama produkcja nie jest jakimś wielkim przedsięwzięciem, to swoją rolę spełnia znakomicie.
Telewizja przy okazji Testu wypuściła serial z Tomaszem Karolakiem, Jolantą Fraszyńską i Wojciechem Pokorą, którzy uczą widzów podstaw funkcjonowania gospodarki. I chociaż sama produkcja nie jest jakimś wielkim przedsięwzięciem, to swoją rolę spełnia znakomicie.
Sprawy gospodarcze przedstawione są w odcinkach na tyle prosto, że może je zrozumieć już 11-12 latek (zresztą uświadamianie widzów odbywa się w dużej mierze poprzez dialogi ojca z rodzicami). Poruszają wiele praktycznych kwestii funkcjonowania
wolnego rynku – między innymi właśnie oszczędzania, istnienia szarej strefy czy też zdradzieckich kredytów. Mina kilkulatka, który usłyszał, że po pożyczeniu "stówy" musi oddać tysiąc złotych - bezcenna. Nie wiem, na ile skuteczne są metody wychowawcze tam pokazane, ale takie bolesne uświadamianie własnych dzieci może być całkiem pomocne w pokazaniu im, jak trzeba uważać w finansach.
Na wielki plus zapisuję też plansze z faktami i radami, które pojawiają się w trakcie programu. Wskazówki tam zamieszczone napisane są treściwie, krótko i celnie. A fakt, że czyta je Tomasz Knapik, tylko dodaje im mocy przekonywania.
Narodowy Bank Polski
NBP od wielu lat prowadzi rozmaite akcje edukacyjne, zresztą zarówno serial "Spokojnie, to tylko ekonomia!", jak i cały Test, powstały we współpracy z naszym bankiem centralnym.
NBP od wielu lat prowadzi rozmaite akcje edukacyjne, zresztą zarówno serial "Spokojnie, to tylko ekonomia!", jak i cały Test, powstały we współpracy z naszym bankiem centralnym.
Co robi NBP dla edukacji? Organizuje spotkania w ramach Akademii Dostępnych Finansów – najbliższe będzie w marcu w Lublinie. To jednak rzecz dla już znających absolutne podstawy.
Te zaś można znaleźć w serwisie NBportal.pl, który powstał wyłącznie po to, by edukować obywateli. Jest tam w zasadzie wszystko, co potrzebne do poznania podstaw. Słownik pojęć ekonomicznych i filmy animowane wyjaśniające co to kryzys, giełda, co robi Bank Centralny albo czym i jakie są koszty pracy. Dowiemy się też na przykład, jakie są dokładne kryteria wejścia do strefy euro i jak Polska sobie z tym radzi. To o tyle ważne, że w najbliższych latach debaty o wprowadzeniu wspólnej waluty do naszego kraju będą coraz częstsze i ważniejsze.
Po zapoznaniu się z najprostszymi pojęciami i zjawiskami, można przejść internetowy kurs dla bardziej zaawansowanych. Tam dowiemy się nieco więcej o przedsiębiorczości, sprawach mikroekonomii czy zagadnieniach dotyczących bankowości.
Przy tym NBP nie zapomina o rozrywce i podrzuca do tego gry edukacyjne, które rozwijają nasze ekonomiczne kompetencje. Odpowiednie zarówno dla młodszych, jak i trochę starszych użytkowników. Ostrzegam: wciągają! Dla NBP ogromny plus za edukację. Treść jak i forma są naprawdę przystępne i solidne. Najlepsze miejsce do zapoznania się z meandrami gospodarki.
Forum Obywatelskiego Rozwoju
Kiedy już zaś dowiemy się, co to kryzys, dług, budżet, oszczędzanie i co to jest przedsiębiorczość – warto odwiedzić stronę Forum Obywatelskiego Rozwoju. To fundacja założona przez prof. Leszka Balcerowicza.
Kiedy już zaś dowiemy się, co to kryzys, dług, budżet, oszczędzanie i co to jest przedsiębiorczość – warto odwiedzić stronę Forum Obywatelskiego Rozwoju. To fundacja założona przez prof. Leszka Balcerowicza.
Do tego znanego ekonomisty można mieć różny stosunek, ale jednego odmówić mu nie można: jego FOR wykonuje naprawdę solidną robotę w kwestii kształcenia obywateli.
To m.in. Leszek Balcerowicz był inicjatorem postawienia w centrum Warszawy licznika, który pokazuje zadłużenie Polski i dług w przeliczeniu na mieszkańca. Na samym FOR znajdziemy zaś publikacje, teksty, a nawet komiksy, wyjaśniające pewne kwestie gospodarcze.
Ba, FOR przygotował nawet scenariusze lekcji, dzięki którym lekcje przedsiębiorczości w szkołach (albo matematyki) staną się nie tylko prostsze, ale i bardziej przyjemne.
FOR można potraktować jako doskonałe uzupełnienie wiedzy zaczerpniętej z NBP. Fundacja wyjaśnia bowiem już nie pojęcia, a całe zjawiska. Skąd się bierze nasza emerytura, co hamuje rozwój biznesu, jak na gospodarkę wpływa prawo czy jakie mamy wydatki budżetowe - to tylko część z dostępnych tam tematów.
