
Już blisko dobę w Poznaniu trwa obława za mężczyzną, który uciekł policjantom sprzed komendy. Zbieg miał na rękach kajdanki, jednak mimo to udało mu się przechytrzyć mundurowych. W sieci pojawiło się nagranie z pościgu, które stawia policjantów w bardzo złym świetle.
Do zdarzenia doszło we wtorek około godz. 17:00. Jak informuje "Głos Wielkopolski", mężczyzna został zatrzymany za kradzież. W kajdankach został przywieziony do Komisariatu Policji Poznań Stare Miasto przy ulicy Marcinkowskiego. W pewnym momencie wykorzystał nieuwagę policjantów i uciekł sprzed samej komendy.
Obława za zbiegiem w kajdankach w Poznaniu. Internet kpi z pościgu policji
W centrum Poznania natychmiast pojawiło się sporo radiowozów. I, jak informuje portal, jeżdżą po mieście jeszcze w środę, ponieważ zbiega do tej pory nie udało się schwytać. Policjanci uspokajają jednak, że mężczyzna nie jest groźnym przestępcą.
– Został zatrzymany za kradzież sklepową – przekazał mł. asp. Łukasz Kędziora z biura prasowego wielkopolskiej policji. – Wiemy, kto to jest, szukamy go. Będziemy też wyjaśniać okoliczności tego zdarzenia – dodał.
Innego zdania są jednak okoliczni mieszkańcy. – To jest jedna z najgorszych dzielnic, tu jest po prostu niebezpiecznie – powiedziała w rozmowie z reporterem RadioZET.pl jedna z kobiet.
Do mediów społecznościowych trafił też fragment nagrania z monitoringu, na którym widać pościg ulicami Poznania. Działania policjantów spotkały się jednak z kpinami internautów, ponieważ zakuty w kajdanki mężczyzna z łatwością im się wymknął. Mimo że w pewnym momencie potknął się nawet przy zaparkowanych samochodach.
Widać to na poniższym filmie:
"Pan policjant wygląda, jakby biegł ostatkiem sił"; "Kajdanki z tyłu ułatwiłyby sprawę, ale po co..."; "A chłop siedzi w domu, czyta te newsy i się śmieje"; "Kogo oni zatrudniają w tej policji"; "Jacy zmęczeni"; "Szkoda w ogóle gadać" – czytamy w komentarzach.
W środę policjanci przekazali, że wciąż sprawdzają miejsca i weryfikują adresy, pod którymi uciekinier może się znajdować. Rozszerzono też działania na większą część miasta. Poznańscy mundurowi nie podają jednak informacji, gdzie dokładnie prowadzone są poszukiwania.
Zobacz także
