
Sejm w środę wieczorem zajął się komisją stworzoną na podstawie lex Tusk. Zdecydowano, że zostanie odwołany szef tego gremium Sławomir Cenckiewicz oraz inni jej członkowie. Głosowanie poprzedziła gorąca dyskusja i... kuriozalne przejęzyczenie szefa MON Mariusza Błaszczaka.
– Boicie się prawdy. Chcecie zatuszować winę za pozostawienie na żer Moskwy mieszkańców Suwałk, Siedlec, Lublina, czy też wschodniej części Polski, bo tam zlikwidowaliście całą dywizję, która była odpowiedzialna za bezpieczeństwo na tzw. kierunku brzeskim – przekonywał w Sejmie wieczorem w środę Mariusz Błaszczak.
Kuriozalne przejęzyczenie Błaszczaka
Następnie mówił tak niewyraźnie, że Polska usłyszała o "raporcie czosnkowym".
– Dziś komisja przedstawiła raport cząstkowy. Zostało stwierdzone wprost, że komisja do spraw rosyjskich wpływów zarekomendowała, by Donaldowi Tuskowi, Jackowi Cichockiemu, Bogdanowi Klichowi, Tomaszowi Siemoniakowi i Bartłomiejowi Sienkiewiczowi nie powierzać stanowisk publicznych, odpowiadających z bezpieczeństwo państwa. O to też się boicie – brzmiała jego wypowiedź, już kiedy się poprawił.
Ta pomyłka nie uszła uwadze innych polityków. "'Raport czosnkowy' (M. Błaszczak) komisji do spraw zbadania wpływów wampirów. To właściwie najlepsze podsumowanie prac zombie komisji PiS. Mam nadzieję, że w nowej rzeczywistości wpływy Rosji będą w stanie badać i im zapobiegać odpowiednie służby, a nie pisowscy historycy" – napisał były premier Marek Belka.
Przypomnijmy: Sejm w środę wieczorem zdecydował, że odwołała jej szefa Sławomira Cenckiewicza. Następnie taką samą decyzję podjęto ws. jej innych członków: Łukasza Cięgotury, Andrzeja Kowalskiego, Arkadiusza Puławskiego, Marka Szymaniaka, Michała Wojnowskiego, Andrzeja Zybertowicza oraz Przemysława Żurawskiego vel Grajewskiego.
Cały skład komisji Cenckiewicza odwołany
"Pan Cenckiewicz dostawał za pracę w tej mentalnie białoruskiej komisji około 20 tys. zł miesięcznie. Nie dziwi zatem rozpacz po stracie takiej fuchy..." – taki wpis ws. decyzji Sejmu zamieścił Marcin Kierwiński z KO.
O co chodzi z tym raportem? Otóz, Sławomir Cenckiewicz przekazał również w środę wyniki prac komisji ds. badania rosyjskich wpływów. Jest to cząstkowy raport z trzech miesięcy. Jak można było się spodziewać, uderzono tym dokumentem w przyszłego premiera Donalda Tuska.
Zobacz także
Komisja ds. rosyjskich wpływów (lex Tusk) zarekomendowała bowiem, aby Donaldowi Tuskowi, Jackowi Cichockiemu, Bogdanowi Klichowi, Bartłomiejowi Sienkiewiczowi oraz Tomaszowi Siemoniakowi nie były powierzane stanowiska publiczne, które dotyczą bezpieczeństwa państwa. Jak przekazano, ich zły nadzór doprowadził do nieprawidłowych działania SKW.
– Służba Kontrwywiadu Wojskowego (SKW) uległa wpływom Rosji. Zaistniał rosyjski wpływ na polski kontrwywiad. Korzystając ze zgody premiera Donalda Tuska na współpracę, podpisano porozumienie między SKW i Federalną Służbą Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej (FSB) – przekazał dodatkowo członek komisji Andrzej Kowalski.
I dodał: – Od kwietnia 2010 r. do grudnia 2011 r. współpraca SKW z FSB była prowadzona bez zgody premiera i szefa MON. Premier nie znał szczegółów porozumienia z Rosjanami. Kierownictwo SKW zataiło zakres współpracy z FSB.
Zobacz także
