
Opolscy policjanci rozbili grupę handlującą narkotykami. Siedem osób ma zarzuty w tej sprawie, w tym... trzech policjantów. Wszyscy przyznali się do winy. Grozi im nawet 10 lat więzienia.
Informację na ten temat podaje portal opolska360.pl. Podejrzani usłyszeli zarzuty dotyczące handlu mefedronem i marihuaną. Są wśród nich pseudokibice Odry Opole oraz trzej policjanci.
Policjanci podejrzani ws. handlu narkotykami
– Podejrzani stanowili krąg znajomych. W jego ramach udostępniali też sobie zakazane substancje nieodpłatnie – powiedział serwisowi Stanisław Bar, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Opolu.
Postępowanie w tej sprawie, jak informuje portal, prowadzone jest z opolskim wydziałem Biura Spraw Wewnętrznych Policji. Powodem jest to, że wśród podejrzanych jest trzech mundurowych z Samodzielnego Pododdziału Prewencji Policji w Opolu.
– W komendzie huczy o tym od jakiegoś czasu – usłyszał serwis od jednego z opolskich funkcjonariuszy. Dodał on też: – To sytuacja niedopuszczalna i negatywnie rzutująca na całą naszą formację. Mówi się też, że sprawa jest rozwojowa i w SPPP drżą kolejne osoby.
Podejrzanym grozi od roku do 10 lat więzienia. Handel narkotykami to przestępstwo w ustawie o przeciwdziałaniu narkomanii
"Kto, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej lub osobistej, udziela innej osobie środka odurzającego lub substancji psychotropowej, ułatwia użycie albo nakłania do użycia takiego środka lub substancji, podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10" – brzmi przepis, który wskazuje możliwą karę za ten czyn.
Niesławny szef policji z czasów PiS odchodzi po siedmiu latach
Tymczasem po siedmiu latach ze stanowiskiem komendanta głównego policji pożegna się Jarosław Szymczyk. Był on najdłużej urzędującym szefem tej formacji. "Dziś moja służba dobiega końca. Patrząc wstecz, jestem przekonany, że podjęta ponad trzy dekady temu decyzja o wstąpieniu w szeregi Polskiej Policji była słuszna" – napisał w liście pożegnalnym Szymczyk.
Obowiązki komendanta głównego policji przejął nadinspektor Dariusz Augustyniak. – To niezwykłe wyróżnienie – ocenił to były już szef policji.
Szymczyk zasłynął aferą z granatnikiem, do której doszło w grudniu 2022 roku. Wówczas, w biurze szefa KGP eksplodował przywieziony z Ukrainy granatnik. Prokuratura do tej pory nie wyjaśniła sprawy.
W wyniku wybuchu komendant doznał obrażeń i trafił do szpitala. Po wyjściu z placówki stwierdził, że dzień po otrzymaniu tej broni i innych podarunków chciał je przenieść na zaplecze biura. Aby to zrobić, ustawił granatnik pionowo, a ten wystrzelił i "dosłownie po sekundzie doszło do eksplozji". Siła uderzenia była tak duża, że przebiła podłogę, a z drugiej strony uszkodziła sufit.
Zobacz także
