
Poseł PiS Jan Mosiński próbował skrytykować plany nowej minister edukacji Barbary Nowackiej. Sam jednak nie ustrzegł się poważnej wpadki, publikując swoją opinię w mediach społecznościowych.
"Zaczyna zapowiedzią ograniczenia godzin lekcji religii. Bez konsultacji, wysłuchania głosu rodziców itp. W kolejce likwidacja zajęć z Historii i Tożsamości. Co następne?" – napisał w mediach społecznościowych Jan Mosiński.
Z pozoru niegroźna zaczepka posła PiS zawiera poważny błąd. Otóż przedmiot wprowadzony do polskich szkół za czasów ministra Przemysława Czarnka to Historia i Teraźniejszość (w skrócie HiT).
Wpadkę polityka szybko wyłapali internauci. "Jeśli nawet Pan nie pamięta nazwy przedmiotu wprowadzanego przez PiS (Historia i teraźniejszość, a nie Historia i tożsamość) to widać, że nie jest niezbędnie potrzebny" – odpowiedział na wpis Mosińskiego Maciej Gdula, "jedynka" na liście Lewicy w Krakowie podczas tegorocznych wyborów parlamentarnych.
Podręcznik budzący kontrowersje
O przedmiocie wprowadzonym przez PiS zrobiło się głośno za sprawą podręcznika napisanego przez prof. Wojciecha Roszkowskiego. Książkę krytykowała zdecydowana większość ekspertów z dziedziny edukacji. Nie ma się czemu dziwić, bowiem znalazły się w niej ataki w kierunku liberalizmu, feminizmu, ruchów LGBT czy lewicy.
Zobacz także
Jakby tego było mało, prof. Roszkowski pisał też w podręczniku m.in. o kontaktach pedofilskich jednego z polityków, a także o niebezpieczeństwach grożących Polsce, a przychodzących zza granicy. Jednym z nich jest według niego aborcja, którą nazwał "plagą demograficzną Zachodu".
Roszkowski stanął przed sądem
Proces wytoczył Kamil Mieszczankowski wraz ze swoją rodziną. Jest ojcem dziecka poczętego metodą in vitro, a w sprawie oskarżył wydawcę podręcznika do HiT (Biały Kruk) oraz autora Wojciecha Roszkowskiego.
Odpowiadać mają za naruszenie dóbr osobistych, przez publikację w książce "Historia i teraźniejszość" krzywdzących treści na temat in vitro. Zarzucają im naruszenie dóbr osobistych, które miało miejsce w treści książki.
Technicznie w książce Wojciecha Roszkowskiego słowa "in vitro" nie padają ani razu. Cytat, który doprowadził do wytoczenia procesu, jest jednak wskazaniem, że właśnie tę metodę poczęcia autor miał na myśli.
Historia i Teraźniejszość
Wycofany fragment książki
Po fali krytyki fragment wycofano, ale znaleźć go można w pozycjach, które trafiły do sprzedaży wcześniej.
