W filmach "Milczenie owiec" czy "Lśnienie" jest wiele ukrytych symboli
W filmach "Milczenie owiec" czy "Lśnienie" jest wiele ukrytych symboli fot. mat.prasowe

Nic nie jest takie, jakim się wydaje - ta stara maksyma amerykańskiego wywiadu ma często odzwierciedlenie w kinie. Rzesze filmoznawców i maniaków kina z zapałem poszukują ukrytych znaczeń i symboli, jakie kryją filmowe dzieła. Filmowcy bardzo często zostawiają w swoich filmach tajemnicze znaki. Czasem odwołują się do erudycji widza, innym razem puszczają do niego oko pozwalając sobie na inteligentny żart. Wyszukiwaniem takich filmowych smaczków zajmują się całe rzesze wielbicieli X Muzy. Kinomaniacy za punkt honoru przyjmują samodzielne odkrycie takiej filmowej metafory.

REKLAMA
Od filmowej premiery "Milczenia owiec" minęło ponad dwadzieścia lat. Thriller Jonathana Demme'a nadal jednak poruszai filmową wyobraźnię widzów. Przez widzów i krytykę film został uznany za jeden z najwybitniejszych thrillerów psychologicznych końca XX wieku. W obsypanym Oscarami filmie swoje brawurowe role zagrali Jodie Foster i Anthony Hopkins. Obraz opowiada o seryjnym mordercy, który porywa i morduje młode kobiety. Jego tropem rusza Clarice Starling, młoda i utalentowana agentka FBI. W odnalezieniu zabójcy pomaga jej psychopatyczny i piekielnie inteligentny były psychiatra, doktor Hannibal Lecter. Agentka odwiedza go w więzieniu dla pilnie strzeżonych i najgroźniejszych przestępców, w którym Lecter odsiaduje karę za morderstwa i kanibalizm.
Film miał swoją premierę w 1991 roku, ale do dziś rzesze fanów doszukują się tajemnic i symbolicznych znaczeń ukrytych w fabule filmu. Sekret, jaki nosi w sobie słynny plakat do filmu udało się odkryć dopiero po wielu latach. Przedstawia on twarz Jodie Foster, której usta przykryte są przez wielką ćmę. Owad na swoim pancerzu nosi wizerunek trupiej główki. Jeśli tę część grafiki powiększyć do odpowiednio dużej skali, można zauważyć, że czaszka to tak naprawdę ciała siedmiu nagich kobiet ułożonych na kształt trupiej główki. Autorem grafiki "Ciała kobiet jako czaszka" jest malarz Salvador Dali, a umieszczenie jej na plakacie miało najprawdopodobniej symbolizować siedem ofiar seryjnego mordercy.
logo
Czaszka na plakacie "Milczenia Owiec to tak naprawdę obraz Salvatora Dalego http://awesomenator.com

Reżyser Jonathan Demme najprawdopodobniej zainspirował się filmem "Pies Andaluzyjski". Słynne arcydzieło surrealizmu, stworzone wspólnie przez Luisa Bunuela i Salvadora Dalego to dzieło aż kipiące od ukrytej symboliki. Twórcy tego 20-minutowego filmu ukazują całą serię pozornie ze sobą niezwiązanych scen, odwołujących się do podświadomości widza i jego marzeń sennych. - Dzieło Luisa Bunuela i Salvadora Dalego jest przykładem filmu poetyckiego, w którym świat przedstawiony może przybierać postać otwartą, niezdefiniowaną i pełną wewnętrznych niejasności. Wszystkie te cechy razem zebrane w całość, umożliwiają odbiorcy ogromną swobodę interpretacyjną - czytamy na stronie serwisu Filmweb.pl.
Zobacz także: Swego nie znacie? Filmy krytykowane w Polsce odnoszą sukcesy, ale za granicą

Odszukiwanie podobnych zagadek, jakie kryją dzieła filmowe, to pasja całej rzeszy wielbicieli kina. Filmowi tropiciele tajemnic często zrzeszają się w klubach, prowadzą fora internetowe, gdzie dzielą się swoimi najnowszymi odkryciami. Jakub Łysakowski prowadził w Zielonej Górze dyskusyjny klub filmowy. Jego członkowie regularnie spotykali się na filmowe seanse. Po projekcji dyskutowali o swoich najnowszych odkryciach, przedstawiali własną interpretację sceny, która przykuła ich uwagę. - Członkowie tego klubu to byli ludzie o różnych doświadczeniach, z różną wiedzą. Przez to interpretacje były były różne i to było świetne, bo dawało pole do fascynującej debat - tłumaczy.
Łysakowski, który jest z wykształcenia filmoznawcą sam chętnie zmienia się w łowcę filmowych tajemnic. Ma na swoim koncie odkrycie kilku z nich. Na jeden z takich symboli natrafił w trakcie seansu filmu "Pasażerka" Andrzeja Munka. Nakręcony w 1963 r. obraz opowiada o więźniarkach obozu koncentracyjnego w Oświęcimiu i ich relacjach z esesmańskimi strażniczkami. - W jednej ze scen więźniarka chowa jakiś przedmiot w hałdzie porzuconych rzeczy. Chwilę wcześniej dano do zrozumienia widzowi, że więźniarki prawdopodobnie ukrywają żydowskie dziecko. Jedna z więźniarek zostaje przyłapana przez niemiecką strażniczkę, która wypytuje, co schowała w stercie przedmiotów. Niespodziewanie jedna z więźniarek pokazuje esesmance bukiet róż. - Piorun mnie wtedy strzelił, bo przypomniałem sobie chrześcijańską legendę o cudzie z różami - mówi Łysakowski. Jego zdaniem scena odwołuje się do legendy o św. Teresie z Turyngii, która rozdawała chleb ubogim. Przyłapana na tym ukryła bochenek chleba pod suknią, a ten przemienił się w bukiet róż. - Swoje odkrycie konsultowałem z fachowcami od twórczości Munka. Według nich scena daje szerokie pole do interpretacji, ale byli zafascynowani moją hipotezą - mówi.
Podobne rozważanie prowadzi liczne grono wielbicieli kina. Swoimi spostrzeżeniami dzielą się na forach internetowych. Wiele takich dyskusji odbywa się na forum serwisu Filmweb. Jednym z najchętniej omawianych twórców, którego dzieła są niewyczerpanym źródłem polemik i analiz jest Stanley Kubrick. Jego film "Lśnienie" od lat stanowi temat do licznych rozważań i interpretacji. Na temat twórczości Kubricka powstało wiele opracowań i naukowych analiz. Symbole, jakie w swoich dziełach poukrywał kultowy reżyser, stanowią źródło przemyśleń dla filmoznawców, antropologów kultury czy nawet filozofów.
Użytkownicy Filmwebu dyskutują, czy "Lśnienie" można interpretować jako opowieść o rzezi Indian. Przypominają przy tym chociażby słynną scenę potoku krwi płynącej po korytarzach hotelu, w których rozgrywa się akcja filmu. - Krew wylewająca się z windy to nie krew ofiar przestępstw w hotelu Overlook lecz krew wymordowanych Indian - twierdzi użytkownik Dimensh.

Na temat twórczości Kubricka powstało wiele opracowań i naukowych analiz. Symbole, jakie w swoich dziełach poukrywał kultowy reżyser stanowią źródło przemyśleń dla filmoznawców, antropologów kultury czy nawet filozofów. Piotr Kletowski w książce "Filmowa odyseja Stanleya Kubricka" zawiera wiele odkrywczych interpretacji sztuki Kubricka. Kletkowski poddał filmy legendarnego reżysera drobiazgowej analizie. Filmy takich twórców jak Kubrick mają tak naprawdę dwie warstwy. Na jednym poziomie jest ta treść dostępna dla przeciętnego odbiorcy oraz cała warstwa znaczeniowa. To są ukryte symbole czy kody kulturowe - tłumaczy Kletkowski. Według niego "Lśnienie" to tak naprawdę opowieść o historii Ameryki opartej na krwi i okrucieństwie. Taki motyw przewija się w całej twórczości amerykańskiego reżysera. Książka zawiera chociażby interpretację "motywu Holocaustu", jaka uporczywie przewijała się w dziełach Kubricka. Kletkowski przywołuje też interesujący wątek związany z filmem "Pasażerka". - Kubrick miał nakręcić film, który ściśle dotyczyłby historii Holocaustu. Dowiedziałem się, że zrezygnował z tego pomysłu po obejrzeniu filmu Munka. Stwierdził bowiem, że na ten temat nie da się zrobić lepszego filmu niż ten nakręcony przez polskiego reżysera - tłumaczy.
- W kinie autorskim nic nie jest przypadkowe i jeśli jakaś scena pojawia się na ekranie, to autor na pewno chciał nią coś przekazać - mówi krytyk filmowy Bartosz Czartoryski. Przypomina, że na temat tajemniczych symboli ukrytych pod filmową fabułą powstało wiele dzieł i analiz naukowych. Reżyser i pedagog filmowy Grzegorz Królikiewicz poświęcił całą książkę analizie znaczeń zawartych w filmie "Sobowtór" Akiry Kurosawy. W pracy "Góra stoi" klatka po klatce analizuje skomplikowane i wielowątkowe dzieło mistrza japońskiego kina. Czartoryski przypomina, że ukryte, podprogowe przekazy znajdziemy chociażby w "Psychozie" Alfreda Hitchocka, czy filmie "Egzorcysta". Dla Jakuba Łysakowskiego tajemnice, jakie często skrywają filmy, to dowód, że kino może być fascynującą i rozwijająca intelektualnie rozrywką - To sprawia, że wciąż na nowo fascynuję się kinem - podkreśla.