
Alekowi Baldwinowi w połowie stycznia ponownie postawiono zarzut nieumyślnego spowodowania śmierci operatorki Halyny Hutchins na planie filmu "Rust". Gwiazdor wciąż nie przyznaje się do winy.
Alec Baldwin nie przyznaje się do winy
Alec Baldwin o nieumyślne spowodowanie śmierci operatorki Halyny Hutchins 21 października 2021 roku ponownie został oskarżony 19 stycznia 2024 roku przez prokuraturę z Nowego Meksyku. Wcześniej po pięciomiesięcznym śledztwie oskarżenia wycofano, jednak po ponownym rozpatrzeniu sprawy ze wsparciem FBI sformułowano nowy akt oskarżenia.
W środę 31 stycznia Baldwin wygłosił oświadczenie przed sądem, w którym nie przyznaje się do zarzutów. Aktor twierdzi, że nie pociągnął za spust broni, a pistolet wypalił sam i w ten sposób doszło do zastrzelenia Hutchins.
Gwiazdor nie został aresztowany, jednak ma zakaz opuszczania USA bez zgody sądu oraz nie może spożywać alkoholu i posiadać broni.
Śmierć Halyny Hutchins
Urodzona na Ukrainie Halyna Hutchins, mieszkała w Los Angeles, a w 2015 roku ukończyła naukę w Amerykańskim Instytucie Filmowym. Według informacji z portalu filmowego IMBd w trakcie swojej kariery zawodowej brała udział w produkcji 49 tytułów filmowych, telewizyjnych i wideo.
Do tragicznego wypadku na planie westernu "Rust" doszło pod koniec października 2021 roku. Ostateczna wersja zdarzeń wygląda mniej więcej tak, że Alec Baldwin otrzymał od asystenta reżysera broń, która z niewiadomych przyczyn była załadowana ostrą amunicją. W chwili śmierci operatorka miała 42 lata.
Początkowo rodzina zmarłej nie obwiniała aktora o śmierć bliskiej. – Ja nie winię Aleca Baldwina. Odpowiedzialność spoczywa na ludziach zajmujących się rekwizytami – powiedział w rozmowie z tabloidem "The Sun" ojciec zmarłej.
Niecałe cztery miesiące po tragicznym wypadku, rodzina Halyny Hutchins postanowiła pozwać Aleca Baldwina oraz ekipę filmową (producentów, asystentów produkcji, specjalistów od broni itd.), pracującą na planie westernu "Rust".
Rodzina Hutchins określiła wówczas w pozwie zachowanie Baldwina jako "lekkomyślnie". Zdaniem bliskich operatorki, do wypadku doszło również ze względu na "cięcie kosztów" w obszarze bezpieczeństwa pracowników na planie.
Zobacz także
