
"Proste słowa z gardła nie chcą wyjść najbardziej" – śpiewał zespół T.Love w piosence "Ajrisz". Czasem jednak "największy nawet twardziel" musi się ukorzyć i powiedzieć "przepraszam". Świąteczna "Gazeta Wyborcza" publikuje dziś aż dwa ogłoszenia, w których znani z ciętego języka panowie muszą przeprosić za swoje słowa.
Lektura pojedynczego wydania świątecznej prasy nieczęsto daje okazję, aby aż dwa razy natknąć się na solenne wyznania win dokonane przez znane osobistości życia publicznego. Czasem bywa jednak i tak. Każdy, kto uważnie czytał najnowszą “Gazetę Wyborczą”, zauważył płatne ogłoszenia opłacone przez Jana Tomaszewskiego i Michała Kamińskiego. Obaj panowie wyznają w nich swoją winę i przepraszają za słowa, które padły w przeszłości z ich ust.
Michał Kamiński
ogłoszenie w "GW"
Zobacz: Michał Kamiński ma w szafie trzy garnitury z Hongkongu. Czy polscy posłowie kupują markowe ciuchy?
Wyznanie kończy się przeprosinami oraz wyrazami ubolewania z powodu zaistniałej sytuacji. Nie kończą się natomiast emocje czytelników związane z lekturą wyrazów skruchy, kilkanaście stron dalej natknąć się bowiem można na krzyczące z żółtego tła słowa “Przepraszam Pana Franciszka Smudę”. Ich autorem jest legendarny bramkarz Jan Tomaszewski, znany z ciętego języka i łagodnie mówiąc, kontrowersyjnych sądów. Za co Tomaszewski przeprasza Smudę?
Jan Tomaszewski
ogłoszenie w "GW"
Choć Tomaszewski zmuszony decyzją sądu przeprosił, po ogłoszeniu wyroku powiedział dziennikarzom: – Ponieważ sąd kazał mi ogłosić, że Smuda nie jest prostakiem i padliniarzem, więc to uczynię. Nigdy jednak nie powiem, że jest on gejzerem IQ – cytuje bramkarza Tokfm.pl.
