
Jarosław Kaczyński po raz kolejny postanowił rozruszać swoją widownię kontrowersyjnym dowcipem. Podczas konwencji samorządowej PiS w Krakowie opowiedział żart o kobiecie, mężczyźnie i dziecku, który miał wcześniej usłyszeć od rzecznika partii. Kamery uchwyciły wymowną reakcję jednego z uczestników spotkania, który zanim zaczął bić brawo... złapał się za głowę.
Podczas niedzielnej konwencji PiS w stolicy Małopolski prezes PiS przekonywał, że obecna niska inflacja to tak naprawdę zasługa Prawa i Sprawiedliwości. By uzmysłowić publiczności swoją tezę, Jarosław Kaczyński posłużył się kontrowersyjnym dowcipem, który miał usłyszeć od swojego partyjnego kolegi i rzecznika PiS Rafała Bochenka.
– Pan rzecznik, który tak dynamicznie prowadzi to nasze spotkanie, przed chwilą mi mówił, że to tak, jakby ktoś, kto z jakąś panią wszedł w bliższe stosunki przed trzema miesiącami, a ona właśnie powiła dziecię, twierdził, że to... – tu Kaczyński urwał zdanie i zaczął się głośno śmiać.
Kaczyński sypnął żartem na konwencji w Krakowie. Ta reakcja mówi wszystko
W tej samej chwili operator kamery uchwycił reakcję jednego z uczestników spotkania. Mężczyzna wyraźnie złapał się za głowę, ale po chwili zreflektował się i... dołączył do oklasków reszty widowni.
– Ale to nie ja, proszę państwa, mówiłem, w moim wieku może już nie wypada. On jest młody, mówię o panu rzeczniku, panu Rafale Bochenku. On ma prawo coś takiego powiedzieć i dlatego mówię: to tylko jako cytat – zaznaczył szef PiS.
– Bo tak naprawdę to myśmy zrobili, nasza polityka do tego doprowadziła, że jest 2,8 proc. (inflacji – przyp. red.). Zdaje się, że sam Tusk się ostatnio tym chwalił – podsumował lider prawicowej opozycji.
Żart można zobaczyć na poniższym nagraniu z konwencji. Padł w około 21 minucie filmu.
Kaczyński znów uderza w KO
Podczas wystąpienia prezes PiS nie odmówił sobie uderzenia w obecnych rządzących. Wspomniał przy tym o poprzednim rządzie Platformy Obywatelskiej, zaznaczając, że "to było państwo nocnego stróża, tylko stróża niedołęgi, który nie był w stanie niczego upilnować, bo Polska była rozkradana na wielką skalę".
– Tak naprawdę adresatem polityki w ramach tego typu władzy byli ci, którzy rządzili, bezpośrednie zaplecze i pewne wybrane, silne grupy, które mogły zaszkodzić tej władzy. A reszta się nie liczyła, nosiła moherowe berety i w związku z tym nawet jak wybrała władzę, to ta władza była nieważna – dodał Kaczyński.
Polityk mówił też zebranym, że za rządów PiS "nie tylko robiliśmy dużo, ale przede wszystkim nie dzieliliśmy społeczeństwa". – Tamten podział społeczeństwa był bardzo wyraźny – na tych uprawnionych i na tych, o których się zapomina – stwierdził.
I dodał, że "wystarczyło kilka miesięcy władzy 'koalicji 13 grudnia", żeby zobaczyć, że "byliśmy tutaj w błędzie, że wraca stare i to wraca w zaostrzonej formie". – Ten nocny stróż niedołęga zamienia się w nocnego rabusia – podsumował szef PiS.
Zobacz także
