Rozdrażnienie, przygnębienie i osłabienie. Zamiast wiosny, mamy wiosenne przesilenie
Rozdrażnienie, przygnębienie i osłabienie. Zamiast wiosny, mamy wiosenne przesilenie Fot. Anna Jarecka / Agencja Gazeta

Mam już dosyć tej zimy! – to mówi dziś niemalże każdy mieszkaniec Polski. I na nic zdają się ludowe mądrości, że w marcu jak w garncu, bo i tak każdy myśli już o nadejściu wiosny. I choć wiele osób czeka na ocieplenie, do ich domów dotarło co najwyżej... wiosenne przesilenie. Senność, osłabienie czy bóle głowy, to typowe dolegliwości kończącej się zimy. Czy da się na nie jakoś zaradzić?

REKLAMA
Chyba nawet miłośnicy sportów zimowych nie mają już siły patrzeć za okno. Wszyscy tęsknimy za rowerami, bieganiem, a zimowe kurtki mamy ochotę schować najgłębiej jak się da. I choć marzec i kwiecień to miesiące, kiedy w naszym kraju najczęściej przyznawane są podwyżki, śnieżna aura i niskie temperatury nie pozwalają nam się cieszyć nawet z tego. Jednak czy tylko wyjątkowo zimny marzec jest powodem naszego gorszego samopoczucia?
Źródło: TVN METEO

Od poniedziałku 18 marca do czwartku 21 marca termometry wskażą nawet 7-8 st. C, a w chłodniejszych regionach kraju będzie od -2 do 2 st. C. CZYTAJ WIĘCEJ

Dr Janusz Jarosławski, fizyk atmosfery z Instytutu Geofizyki Polskiej Akademii Nauk pociesza, że arktyczne powietrze, które dotarło do Polski jest wyjątkowo czyste, a przez to zdrowsze. W rozmowie z serwisem Newsweek.pl, fizyk atmosfery wyjaśnia, że irytująca nas pogoda może być efektem kilkudziesięcioletnich cykli w pogodzie, który akurat teraz jest chłodniejszy.
Nieco bardziej enigmatycznie jawią się zaś tak zwane cykle Milankovicia, czyli okresowe odchylenia osi Ziemi w stosunku do jej orbity. Okazuje się, że te zamiany na przestrzeni tysięcy lat mogły wpłynąć właśnie na dzisiejszą niepogodę.
Janusz Jarosławski twierdzi, że przed nami jeszcze co najmniej kilka dni zimy. Jednak czy te wyjaśnienia i prognozy wystarczą, aby polepszyć minorowe nastroje?
Chcę, ale nie mogę
Zimowa przerwa od naszych sportowych pasji sprawia, że mamy ochotę jak najszybciej wrócić do formy sprzed pół roku. O ile jednak głowa pęka nam od pomysłów na aktywne spędzanie czasu, nasz organizm nie jest jeszcze gotowy na tak rychłą zmianę trybu życia. Przeciwnie. Przesilenie wiosenna sprawia, że choć nasz organizm zaczyna się budzić, towarzyszą temu spadki formy, a nie oczekiwane wybuchy energii.
Trudno się dziwić. Wiele osób spędza zimę w swoistym letargu. I choć nie zapadamy w zimowy sen, to nasz organizm zapada w stan uśpienia. Świadczą o tym nie tylko dodatkowe "oponki", które przez kilka miesięcy stopniowo pojawiały się na naszych brzuchach, ale przede wszystkim gorsze samopoczucie. Niedobór światła słonecznego, brak ruchu i chłód sprawiają, że nasz organizm niechętnie wejdzie na nową, aktywną ścieżkę. Przestawienie się z trybu zimowego na wiosenno - letni, może nam zająć nawet około miesiąca.
I właśnie ten miesiąc, który pozwoli organizmowi odnaleźć się w nowych warunkach, może być jednym z najtrudniejszych okresów w roku. Wiele osób skarży się w tym okresie na szeroko rozumiany spadek formy. U niektórych jest to specyficzny rodzaj zmęczenia, u innych zamienia się w przeziębienia i chorobę, o które nie trudno w tym okresie. I pomimo, że nie ma już takich mrozów jak w grudniu czy w styczniu, to właśnie teraz jesteśmy najbardziej zagrożeni atakiem wirusów, bakterii i pasożytów. Osłabienie organizmu sprawia, że choroba z którą normalnie radzimy sobie w kilka dni, może potrwać nawet przez kilka tygodni.
Budzi się życie, a my zasypiamy
TVN METEO

Od piątku 22 marca znów stopniowo będzie się ochładzać i kilka następnych dni może być mroźnych. W weekend termometry wskażą 4-5 st. C poniżej zera, a w najcieplejszych regionach maksymalnie 2 st. Niskie temperatury i chłód utrzymają się do czwartku 28 marca. W tym czasie temperatura może spaść nawet do -6 st. C w środę. CZYTAJ WIĘCEJ

Już za kilka dni natura będzie budzić się do życia. Pomimo to, już teraz wiele osób skarży się na senność, ciągłe poczucie zmęczenia, czy też mniejszą odporność na stres. W okresie wiosennego przesilenia często towarzyszą nam bóle głowy, czujemy się rozbici, a nasz nastrój zmienia się nadzwyczaj często. Niestety, pomimo wzrastającej każdego dnia temperatury, coraz dłuższego dnia i większej ilości promieni słonecznych, nie potrafimy sobie poradzić z przygnębiającym nastrojem, a lekiem na wszystko staje się nowa ramówka telewizyjnych kanałów.
Musimy uzbroić się w cierpliwość. W naszym organizmie zachodzą nie mniejsze zmiany, niż te za oknami. Zwiększa się nie tylko częstotliwość oddychania, poziom hormonów, ale również zmiany w układzie krążenia, czy układzie trawiennym. Równie ważne, a jednocześnie odczuwalne dla nas są zmiany w układzie immunologicznym i nerwowym, które wpływają na nasze zdrowie fizyczne i psychiczne.

Matko, jak mi już tęskno do długich, ciepłych wieczorów, spacerów brzegiem morza i innych rozkoszy lipowego czasu. CZYTAJ WIĘCEJ


Jak znaleźć siłę na przesilenie?
Ci, którzy spędzili zimowe wieczory na siłowni i w basenach z pewnością mają mniejszy problem z nadejściem wiosny. Jeśli jednak ktoś oglądał bieżnię jedynie zza szyby lub w telewizji, powinien zacząć działać już teraz, aby wiosna oznaczała dla niego jedynie ciepłą odmianę, a nie uporczywą pobudkę z zimowego snu. Jak to zrobić? Po prostu - zadbać o siebie.
Szczególnie teraz powinniśmy pamiętać o tak oczywistych rzeczach, jak konieczność wysypiania się, bo nasz organizm potrzebuje więcej czasu na regenerację. Warto pamiętać, aby przed snem nie pić pobudzających napojów i pozwolić sobie na zdrowy, 7-8 godzinny sen. Po przebudzeniu zaś warto poświęcić kilka minut na gimnastykę, po której dostarczymy naszemu organizmowi energetyzujące śniadanie bogate w warzywa i owoce.
W ciągu dnia sięgajmy również po to, co sprawia nam przyjemność, choćby po czekoladę. Przesilenie wiosenne w dużej mierze odbywa się w naszej głowie. Warto więc zadbać o to, aby możliwie uprzyjemniać sobie ten czas. A co z odchudzaniem? Na wszystko przyjdzie pora i z pewnością uda się zdążyć przed wakacjami. W okresie wiosennego przesilenia potrzebujemy kilku pełnowartościowych posiłków.
Warto przy tym wpuścić do naszych mieszkań odrobinę świeżego powietrza, oraz promieni słonecznych, których każdego dnia będzie się pojawiało coraz więcej. Jeśli jesteśmy miłośnikami sportu, warto wprowadzać treningi małymi krokami. Organizm nie jest jeszcze gotowy na to, by pozwolić sobie na zbyt duże przeciążenia. I choć nasi szefowie nie muszą być z tego zadowoleni, warto przez jakiś czas nieco odpuścić sobie w pracy i zwolnić tempo.