Herbaciarnia w Dolinie Strążyskiej w Tatrach
Herbaciarnia w Dolinie Strążyskiej w Tatrach Fot. East News/ADRIAN GLADECKI/REPORTER

Herbata i ciepły posiłek z widokiem na Tatry to marzenie niejednego wędrowca. Można je spełnić m.in. w herbaciarni w Dolinie Strążyskiej. Jednak kilka dni temu doszło tam do włamania. Teraz udało się odkryć, kto za nim stał.

REKLAMA

Wiosna w Tatrach zaskakuje zmiennością. Jeszcze kilka dni temu TPN apelował, aby pod żadnym pozorem nie ruszać na szlaki. Wszystko z powodu silnego wiatru. Teraz trasy pokryte są śniegiem. Mimo tego nie brakuje tam turystów. Część z nich z pewnością zagląda do herbaciarni, która po niedawnym włamaniu musiała przeprowadzić niewielki remont.

Ktoś włamał się do herbaciarni w Tatrach. TPN wyjaśnił sprawę

Kilka dni temu, pracownicy, którzy dotarli do Doliny Strążyskiej, dokonali bardzo niepokojącego odkrycia. Ktoś wyłamał drzwi niewielkiego budynku, zbił również dwie szyby, po czym uciekł z miejsca zdarzenia. Szukanie sprawcy nie trwało długo. Jak informuje "Gazeta Krakowska", powołując się na TPN, za wszystkim stał niedźwiedź.

– Najprawdopodobniej niedźwiedź wyszedł z gawry i dostał się do kuchni w budynku herbaciarni. Wepchnął drzwi do środka. Tam zrobił mały bałagan, wytargał coś na zewnątrz – wyjaśnił w rozmowie z dziennikarzami Tadeusz Zwijacz, leśniczy Tatrzańskiego Parku Narodowego obwodu ochronnego Doliny Strążyskiej.

Leśniczy dodał jednak, że niedźwiedź, lub niedźwiedzica z młodym, którą widziano w okolicy, nie zyskał wiele na włamaniu. Ponieważ budynek herbaciarni jest bardzo niewielki, w zasadzie nie przechowuje się tam jedzenia. Wszystkie posiłki, które są tam sprzedawane "na ciepło", przygotowuje się na dole, a dopiero później przewozi do doliny.

Niedźwiedzie obudziły się ze snu zimowego. W Tatrach może być niebezpiecznie

Po odwiedzinach nieproszonego gościa schronisko musiało przeprowadzić kilka niezbędnych napraw. Drzwi wstawiono na miejsce, tym razem użyto jednak mocniejszych zawiasów. Jak przyznał leśniczy, teren herbaciarni otoczono również pastuchem elektrycznym, co powinno odstraszyć niedźwiedzie.

Po przebudzeniu ze snu zimowego niedźwiedzie są bardzo głodne. W poszukiwaniu pożywienia zapuszczają się blisko ludzi. – Szukają różnych roślin, czy padliny po lasach, czy potokach. I tak się złożyło, że na drodze tego jednego pojawiła się herbaciarnia, z której jednak za wiele nie skorzystać – uzupełnił.

Przedstawiciele Tatrzańskiego Parku Narodowego jak zawsze apelują o to, żeby zachować ostrożność podczas górskich wędrówek. Jeżeli w ich trakcie dojdzie do spotkania z niedźwiedziem, pod żadnym pozorem nie można się do niego zbliżać. Nie należy też robić zdjęć, czy dokarmiać drapieżnika. Widząc niedźwiedzia lepiej spokojnie się wycofać, uważnie obserwując otoczenie.

Sonda

Spotkałeś kiedyś niedźwiedzia w Tatrach?

... odpowiedzi

Niesamowite zjawisko w Tatrach. Pogoda zaskoczyła wędrowców

Nie tylko niedźwiedzie bywają zagrożeniem w Tatrach. W ostatnich dniach największe niebezpieczeństwo było związane z pogodą. Jednak dzięki gwałtownej zmianie aury, turyści mogli obserwować niezwykle rzadkie zjawisko.

Jak pisaliśmy w naTemat, we wtorek 2 kwietnia ok. godziny 14 na Hali Gąsienicowej pojawiło się "snownado" nazywane również diabełkiem śnieżnym. Jest to nic innego jak niewielkie tornado. Kiedy lej styka się z ziemią, wzbija w powietrze płatki śniegu. Całość wygląda spektakularnie, ale może być bardzo niebezpieczna.