
Nienawidzę słowa "samorealizacja". To prosty i głupi wytrych, który ma ludziom pozwalać na słabość, lenistwo i egoizm. Jak słyszę to smutne pierdolenie o odnajdywaniu samego siebie, o tym, żeby postawić siebie nie pierwszym miejscu, mieć odwagę bycia szczęśliwym, to mi się robi niedobrze. CZYTAJ WIĘCEJ
Samorealizacja kosztem rodziny
Dzisiejszy świat, przynajmniej w naszym kręgu kulturowym, zachęca człowieka do niczym nieskrępowanej indywidualnej samorealizacji - do dbania przede wszystkim o siebie, swój rozwój, swoje zainteresowania, swoje zdrowie i urodę, swój wolny czas i dobrą zabawę. Nie zawsze pozostaje w tym miejsce dla innych. Czasem mogą oni – choćby swoimi potrzebami uczuciowymi lub materialnymi – wprowadzać perturbacje do tego jasnego planu: „myśleć o sobie”. CZYTAJ WIĘCEJ
Psycholog społeczny dr hab. Hanna Brycz, profesor Uniwersytetu Gdańskiego zwraca uwagę, że od samorealizacji zależy jakość życia i w tym kontekście jest niewątpliwie ważna dla każdego. Psycholog Abraham Maslow nie bez powodu umieścił ją w hierarchii podstawowych potrzeb człowieka. Oczywiście samorealizacja nie dotyczy jedynie sfery zawodowej.
"Ateistyczna antropologia" zakłada, że "rozum ogranicza się do mózgu, zaś dzieje ludzkie do przeznaczenia samorealizacji". CZYTAJ WIĘCEJ
Zrealizowany czy już egoista