
Przed Tomaszem Adamkiem być może jeszcze jedna walka o mistrzostwo świata, kariery zakończą niedługo Albert Sosnowski i Mariusz Wach, a na sukcesy Artura Szpilki przyjdzie nam jeszcze poczekać kilka lat. Do wagi ciężkiej być może przeskoczy Krzysztof Włodarczyk, ale na razie to tylko mrzonka. Czy przed polskim boksem zawodowym chude lata?
REKLAMA
Z pięciu pierwszych polskich bokserów, którzy przeszli na zawodowstwo, boksują jeszcze tylko dwaj: 37-letni Tomasz Adamek i 34-letni Albert Sosnowski. Trzej pozostali: Dariusz Michalczewski, Przemysław Saleta i Andrzej Gołota zakończyli już swoje przygody z boksem profesjonalnym (choć Gołota jeszcze tego oficjalnie nie ogłosił). Kariera Sosnowskiego dobiega pomału końca. Jej moment kulminacyjny – walka o mistrzostwo świata WBC z Witalijem Kliczką w 2010 roku – to już odległa przeszłość. Ostatnio Dragon przegrał przez nokaut w Anglii (i dodatkowo komicznie wypadł z ringu). Co gorsza – jego rywalem nie był światowy potentat, ale bokser będący na co dzień… taksówkarzem. Jak powiedział niedawno naTemat Sosnowski, po odbyciu karencji jeszcze raz będzie chciał spróbować swoich sił na Wyspach Brytyjskich.
Znacznie lepsze i ciekawsze perspektywy pojawiły się przed Tomaszem Adamkiem. On, podobnie jak Sosnowski, przegrał swoją walkę o pas mistrzowski w wadze ciężkiej (WBO i IBF z Władymirem Kliczką), ale wszystko wskazuje na to, że przed Polakiem jest jeszcze jedna okazja na zdobycie prestiżowego tytułu. Najbliższą walkę Góral stoczy w maju lub w czerwcu (możliwe, że z Joe Hanksem lub Tonym Grano) w USA. Po tym pojedynku, zakładając, że będzie on zwycięski, stacja HBO, która współpracuje z Adamkiem, będzie chciała pokazać na antenie pojedynek polskiego boksera.
Jeżeli do skutku nie dojdą walki z Jonathonem Banksem lub Chrisem Arreolą, którego Adamek pokonał w 2010 roku w stosunku dwa do remisu, możliwe, że Tomek zmierzy się w walce o pas z drugim z braci Kliczków – Władymirem. Sugerował to ostatnio w "Przeglądzie Sportowym" Mariusz Kołodziej, właściciel firmy promotorskiej Global Boxing, która niedawno zorganizowała walkę Kliczki z Mariuszem Wachem. Podobnie zakusy jak Adamek ma jednak Brytyjczyk David Haye, więc do zakontraktowania terminu pojedynku jeszcze bardzo, bardzo daleko.
Jeżeli do ewentualnej walki Adamka z Kliczką doszłoby w pierwszej połowie 2014 roku prawdopodobnie byłaby to ostatnia szansa Polaka na zdobycie tytułu mistrzowskiego w przeciągu kilku najbliższych lat. Góral będzie miał na karku 38 lat i zapewne pomału będzie zbierał się do powrotu z USA do Polski. Po porażce Sosnowskiego, Wacha i ewentualnej przegranej Adamka, kilka następnych lat polski boks może czekać na pojedynek, którego stawką będzie mistrzowski pas wagi ciężkiej.
Wciąż teoretycznie możliwa jest walka o mistrzostwo Krzysztofa Włodarczyka. Bokser mógłby zmierzyć się z Witalijem, jeżeli odda pas mistrza świata wagi junior ciężkiej, stoczy dwie, trzy walki w wadze ciężkiej, a finalnie na pojedynek zgodzi się Ukrainiec. Takich aspiracji nie ukrywa Włodarczyk i jego promotor Andrzej Wasilewski. Chodzi głównie o pieniądze, które w wadze ciężkiej są przecież największe. 31-letni dziś Włodarczyk zdaje sobie sprawę, że jeżeli nie teraz – to pewnie już nigdy.
Zobacz również: Dariusz "Tiger" Michalczewski, legenda polskiego boksu: Andrzeja Gołotę wpisałbym do Księgi Guinnessa
Diablo niekoniecznie musi być jednak pretendentem do takiej walki, bo wcześniej pokonać może go… inny Polak. Niemieccy promotorzy Mateusza Masternaka robią wszystko, aby doprowadzić do starcia z Włodarczykiem. Ostatnio Master zmienił rywala i zamiast z Jeremym Ouanną Polak zawalczy z Seanem Corbinem. Dzięki temu podskoczy w rankingu WBC i być może już jesienią będzie obowiązkowym pretendentem do walki o mistrzostwo, którego właścicielem jest Diablo.
Liczyć nie ma co na Mariusz Wacha, który jako ostatni z Polaków krzyżował rękawice z Kliczkami. Polski gigant został zdyskwalifikowany na osiem miesięcy przez Niemiecki Związek Boksu Zawodowego za stosowanie dopingu. BDB opublikował właśnie informację o substancji, którą stosował Wach – stanozololu. Przed Polakiem jeszcze kilkumiesięczna karencja, a dodatkowo do zapłacenia grzywna w wysokości 10 tys. euro. Wątpliwe, aby po takim numerze ktokolwiek dał Wachowi szansę na poważną walkę.
Ostatnią, choć odległą, nadzieją na zdobycie przez Polaka upragnionego od dwóch dekad mistrzowskiego pasa (Andrzej Gołota pierwszą polską walkę o mistrzostwo stoczył w 1997 roku z Lennoxem Lewisem) może być Artur Szpilka. Do tej pory urodzony w Wieliczce pięściarz jest na ringach niepokonany. Do kolejnej, 14., walki Szpilki dojdzie 20 kwietnia w Rzeszowie. Jego rywalem będzie doświadczony Ukrainiec Taras Bydenka.
Jeżeli Szpilka pokona swojego rywala, być może dostanie od swoich promotorów szansę na walkę z naprawdę silnym rywalem, a to mógłby być początek jego marszu po walkę mistrzowską. Sam Szpilka od kilku miesięcy powtarza, że nie ma nic przeciwko takiemu rozwiązaniu i nie przejmuje się swoim nikłym doświadczeniem na ringach. Sam zapał może nie wystarczyć i prawdopodobnie na ewentualny pojedynek Szpilki z mistrzem świata będziemy musieli czekać przynajmniej trzy, cztery lata.