
Coraz większymi krokami zbliża się 3. rocznica katastrofy smoleńskiej. Na tę okazję Dawid Wildstein napisał ironiczny list "do brata lewaka" w którym zachęca, by wziąć udział w uroczystościach 10 kwietnia. Zdaniem dziennikarza, najważniejszym problemem w Polsce jest oczywiście kwestia smoleńska, gdyż "brak rozliczenia za Smoleńsk wyziera z każdej dziury w drodze, z każdego nierefundowanego leku".
Syn jednego z liderów dziennikarzy niepokornych, Bronisława Wildsteina postanowił wyciągnąć rękę do politycznych i światopoglądowych przeciwników, by zjednoczyć się pod jednym smoleńskim sztandarem. Dawid Wildstein, dziennikarz "Gazety Polskiej Codziennie" zwraca uwagę, że "brat lewak" powinien spotkać się z domagającymi się prawdy Polakami 10 kwietnia. Bo, jego zdaniem, nie można godzić się na państwo, "dla którego niszczenie pamięci o Smoleńsku jest fundamentem".
Przeczytaj też: Prezes TVP Juliusz Braun: Widz nie jest idiotą. Zobaczy dwa filmy o katastrofie i wyrobi sobie opinię
Dawid Wildstein
plwolnosci.pl
W swoim rozumowaniu Dawid Wildstein idzie jeszcze dalej. Jest przekonany, że w III RP panuje powszechna pogarda dla "starszego, biedniejszego i starszego tzw. mohera". Dziennikarz wyraża ubolewanie, że Polacy nie mają prawa poznać prawdy o katastrofie smoleńskiej. Wylicza błędy ekipy rządzącej - niepotrzebne nowelizacje, bezprawne przetrzymywanie w areszcie. Wspomniał też o antyterrorystach, którzy weszli do mieszkania twórcy strony antykomor. Dawid Wildstein obawia się, że ciągłe narzucanie Polakom wzorców z Zachodu stworzy z nas "kolonię" czyli "społeczeństwo baranów".
Zobacz też: Wildstein atakuje Ziemkiewicza. "Dowiedziałem się, że międzywojenni Żydzi to była skorumpowana sitwa"
Dawid Wildstein
plwolnosci.pl
Dawid Wildstein nawołuje "brata lewaka" by najpierw stworzyć "własną przestrzeń" polityczną, rozwiązując, rzecz jasna, kwestię katastrofy smoleńskiej. Jego zdaniem dopiero wtedy możemy wrócić do światopoglądowych sporów, "wyciągnąć noże i ruszyć na barykady".
Źródło: plwolnosci.pl