
Jedni liczyli już teraz na mecz Barcelony z Realem. Inni sądzili, że piłkarze z Madrytu mogliby stworzyć świetny dwumecz z Bayernem Monachium. A może Apoel Nikozja wpadłby na Olympique Marsylia? Tak żeby piłkarze z Cypru mieli realna szanse na najlepszą czwórkę? Zawiedli się wszyscy. W ćwierćfinałach hitów nie widać. Możemy chyba nawet zaryzykować sąd, że znamy już półfinalistów.
REKLAMA
Wydaje się, że marzenia drużyny z Cypru, pogromców krakowskiej Wisły, o awansie do 1/2 finału Ligi Mistrzów, właśnie stały się nierealne. A raczej nieREALne, bo Apoel w następnej fazie rozgrywek zagra właśnie z drużyną Jose Mourinho. Co prawda futbol lubi historie, gdy ci maluczcy ogrywają tych wielkich, jednak w tym przypadku przepaść między budżetami, potencjałem piłkarskim, umiejętnościami jest zwyczajnie zbyt wielka.
Marsylia bez szans
To trochę tak jakby Legia mierzyła się w lidze z chorzowskim Ruchem. Z jednej strony krezusi, bogaci, którzy w końcu muszą potwierdzić swą jakość. Z drugiej ubodzy, którzy i tak osiągnęli już wynik ponad stan.
To trochę tak jakby Legia mierzyła się w lidze z chorzowskim Ruchem. Z jednej strony krezusi, bogaci, którzy w końcu muszą potwierdzić swą jakość. Z drugiej ubodzy, którzy i tak osiągnęli już wynik ponad stan.
Tak Apoel przegrywał mecz z Wisłą. Teraz piłkarze z Cypru zagrają z Realem
Mimo wszystko niespodziankę w poprzedniej fazie sprawili piłkarze Olympique Marsylia, eliminując z dalszych gier Inter Mediolan. Tyle, że teraz wpadają na Bayern Monachium. Bilans bramkowy Bawarczyków w ostatnich 2 meczach? 14:1. W lidze 7:1 z Hoffenheim, w Lidze Mistrzów 7:0 z Bazyleą, która wcześniej w grupie wyeliminowała Manchester United (zdobywając na nim aż 4 punkty). Czyli chyba mamy drugiego półfinalistę.
Wielka trójka
Niedawno w studio Polsatu jeden z ekspertów powiedział, że marzy mu się w tej chwili dwumecz Bayernu z Realem. Cóż, też sadzę, że byłoby to ciekawe starcie, w którym nie sposób wskazać faworyta. Będziemy musieli jednak na nie poczekać. Do półfinału.
Niedawno w studio Polsatu jeden z ekspertów powiedział, że marzy mu się w tej chwili dwumecz Bayernu z Realem. Cóż, też sadzę, że byłoby to ciekawe starcie, w którym nie sposób wskazać faworyta. Będziemy musieli jednak na nie poczekać. Do półfinału.
Wyrównany mógłby być też dwumecz Benfiki Lizbona z londyńską Chelsea. Pewnie byłby, gdyby odbywał się jakiś czas temu, gdy Chelsea pod wodzą Andre Villasa-Boasa notorycznie zawodziła. Gdy John Terry, Frank Lampard i Didier Drogba nie zawsze łapali się w składzie. Dziś szkoleniowcem jest Włoch Roberto di Matteo, cała wspomniana trójka ma pewne miejsce i na efekty nie trzeba było czekać. W środę Chelsea wygrała po dogrywce 4:1 z Napoli. Trafił Drogba, trafił Terry, trafił też Lampard.
Hit? Czy aby na pewno?
Wreszcie, czwarte starcie, już teraz reklamowane jako hit. Milan - Barcelona. Dwie wielkie firmy. Mistrz Włoch, lider Serie A kontra prawdopodobnie najlepsza drużyna w historii. Z jednej strony Ibrahimović, któremu w Barcelonie podziękowano. Z drugiej strony Guardiola, który udawał, że Szweda nie zauważa, mijał się z nim w klubie bez słowa. A pod koniec współpracy usłyszał od niego, że "nie ma jaj". Pisałem o tym tutaj, w artykule o biografii Zlatana
Wreszcie, czwarte starcie, już teraz reklamowane jako hit. Milan - Barcelona. Dwie wielkie firmy. Mistrz Włoch, lider Serie A kontra prawdopodobnie najlepsza drużyna w historii. Z jednej strony Ibrahimović, któremu w Barcelonie podziękowano. Z drugiej strony Guardiola, który udawał, że Szweda nie zauważa, mijał się z nim w klubie bez słowa. A pod koniec współpracy usłyszał od niego, że "nie ma jaj". Pisałem o tym tutaj, w artykule o biografii Zlatana
Tyle tylko, że ten sam Milan był o włos od roztrwonienia zaliczki 4:0 w dwumeczu z Arsenalem. W obronie ma Bonerę, Thiago Silvę, Phillipa Mexesa i Ignazio Abate. Wątpliwe, by wymienieni piłkarze byli w stanie powstrzymać Messiego, Alexisa, Iniestę i spółkę. Ok, w grupie już ze sobą grali, było 2:2 na Camp Nou i 3:2 dla Barcy w Mediolanie. Ale ostatni mecz był już o pietruszkę, jedni i drudzy mieli pewny awans, a w stolicy Katalonii Milan miał furę szczęścia.
Genialny gol Kevina Prince'a Boatenga z meczu z Barceloną:
Real z Bayernem, a Barcelona z Chelsea. Te zespoły zagrają ze sobą w 1/2 finału. Finał odbędzie się na Allianz Arena w Monachium, tak więc Bayern ma szansę zagrać u siebie. Ale nie będzie to łatwe. Już prędzej po raz pierwszy w historii Ligi Mistrzów w wielkim finale Barcelona zagra z Realem.
Chyba trudno byłoby o piękniejsze zwieńczenie rozgrywek.
Finał odbędzie się na Allianz Arena w Monachium.
