
"Każdego, kto przyjedzie do Warszawy z transparentem, zapytałabym, czy potrafi wymienić 96 ofiar. Ja potrafię. I to jest dla mnie wyznacznik pamięci" – mówi w rozmowie z "Gazetą Wyborczą" Izabella Sariusz-Skąpska, prezes Federacji Rodzin Katyńskich, córka zmarłego w katastrofie smoleńskiej Andrzeja Sariusza-Skąpskiego.
Myślę też, że część osób lansuje teorię o zamachu, bo chciałaby, żeby ich bliscy byli bohaterami jakiejś nowej, wzniosłej historii, a nie tylko ofiarami tragicznego wypadku. W moim przypadku jest to szczególnie trudne. Mój dziadek zginął w Katyniu i być może łatwiej by mi było, gdybym mogła powiedzieć, że Ruscy zabili mi dziadka, a potem ojca. Być może znalazłabym w tym jakieś ukojenie.
Córka Andrzeja Sariusz-a-Skąpskiego za niedopuszczalne uznaje również porównywanie katastrofy smoleńskiej z mordem w Katyniu. "Obraża pamięć ofiar tamtej zbrodni oraz tych spod Smoleńska" – podkreśla.

