Dzieci ofiar katastrofy smoleńskiej oburzone zachowaniem premiera. "Na grobach odprawiany jest chocholi taniec"

Złożenie kwiatów przed pomnikiem to dla rodzin ofiar katastrofy smoleńskiej zbyt mało ze strony premiera Donalda Tuska.
Złożenie kwiatów przed pomnikiem to dla rodzin ofiar katastrofy smoleńskiej zbyt mało ze strony premiera Donalda Tuska. Fot. Agata Grzybowska / Agencja Gazeta
Brak godnych obchodów państwowych to główny powód do oburzenia dla rodzin ofiar katastrofy smoleńskiej, o którym mówiły goszczące w poniedziałkowym programie "Tomasz Lis na żywo" dzieci zmarłych w Smoleńsku Izabeli Jarugi-Nowackiej, gen. Tadeusza Buka, oraz wiceministra obrony Stanisława Komorowskiego.

- Zabrakło obchodów państwowych, takiego drobnego uczczenia - wyznała w rozmowie z Tomaszem Lisem Barbara Nowacka, córka byłej wicepremier Izabeli Jarugi-Nowackiej. Zdradziła, że trzecią rocznicę katastrofy spędziła razem z najbliższymi na cmentarzu. Jednocześnie członkowie rodzin ofiar podkreślali, iż poczuli się dotknięci tym, że ich zmarłych bliskich nikt nie postanowił uczcić na szczeblu państwowym.

Czytaj więcej: Kaczyński dowiedział się, że jego brat przeżył katastrofę smoleńską. Mainstream się śmieje, prawica ma świadków

W ich ocenie, obchody organizowane przez środowisko związane z Prawem i Sprawiedliwością na Krakowskim Przedmieściu są takim samym rodzajem prywatnych uroczystości, jak ich spotkanie w gronie rodziny i przyjaciół. Wszyscy goście przyznali, iż mają głęboki żal do premiera Donalda Tuska, iż uczcił pamięć zmarłych w katastrofie smoleńskiej nad ranem, gdy nikt o tym właściwie nie wiedział, a później postanowił polecieć z wizytą do Nigerii.

- Jako córka jednej z ofiar nie oczekuję, że każdego 10 kwietnia cała Polska będzie mi współczuć. To moja prywatna tragedia - mówiła Wanda Buk, córka byłego dowódcy Wojsk Lądowych. Jej zdaniem, w historii naszego kraju nie było jednak ostatnio żadnej równie ważnej chwili, dlatego 10 kwietnia powinien być wspominany na szczeblu państwowym. - Jeśli my sami nie doceniamy wagi tego wydarzenia, jeżeli jest to dla nas trzeciorzędne, to jak możemy oczekiwać, że inne kraje, w tym Rosja potraktują poważnie nasze wnioski o pomoc prawną, czy ponaglenia ministra - dodała.


- To nie był wielki problem, by zrobić jedną wspólną uroczystość - stwierdził tymczasem Maciej Komorowski. W ocenie syna byłego wiceszefa resortu obrony, świetnie można było uczcić pamięć ofiar na przykład organizując specjalny rocznicowy koncert. Komorowski skrytykował natomiast sposób, w jaki zmarłych wspominają zwolennicy Jarosława Kaczyńskiego zbierający się na Krakowskim Przedmieściu. - Jak ktoś ma rację, to naprawdę nie musi jej w ten sposób przedstawiać - ocenił.

Zobacz też: Katastrofę smoleńską przeżyło 3 osoby? Hofman: Prokuratura wielokrotnie mówiła nieprawdę

Jeszcze bardziej krytyczna była Barbara Nowacka. - Jest nam smutno jako obywatelom tego kraju, że na grobach naszych bliskich odprawiany jest chocholi taniec - mówiła. Jej zdaniem, uczestniczą w nim jednak wszyscy. Jedni katastrofę wykorzystują do realizacji swoich partykularnych celów, a inni unikają podjęcia tego tematu za wszelką cenę. W opinii Nowackiej, obecne władze udają, że większości zmarłych po prostu nigdy nie było. - Mnie by wystarczyło żeby było godnie. W ciszy i spokoju. My swoją żałobę mamy w sobie - podsumowała.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...