Bunt klubów T-Mobile Ekstraklasy. Dziewięć drużyn chce zablokować reformę ligi

Działacze Pogoni Szczecin są za reformą, natomiast Lechii Gdańsk - przeciwko
Działacze Pogoni Szczecin są za reformą, natomiast Lechii Gdańsk - przeciwko FOT. Rafal Malko / Ag
Pod znakiem zapytania stanęła przegłosowana już reforma ekstraklasy, która miała obowiązywać od przyszłego sezonu. Dziewięć klubów zażyczyło sobie Walnego Zgromadzenia, na którym w teorii mogą przegłosować odrzucenie reformy. Czy bunt doprowadzi do wstrzymania zmian w polskim futbolu?



Reforma ligi miała polegać na zwiększeniu liczby meczów w sezonie do 37 oraz na podziale na dwie grupy: mistrzowską i spadkową (po 30 kolejkach). Miało to zwiększyć atrakcyjność rozgrywek, a piłkarzom dać szansę na rozwój i podnoszenie umiejętności. W skład ligi, tak jak obecnie, miało wchodzić 16 zespołów, a sezon miałby trwać od 13 lipca 2013 do 17 maja lub 31 maja 2014. Rada nadzorcza Ekstraklasy SA przegłosowała niedawno zmiany (w stosunku głosów 5:2), ale w głosowaniu nie brały udziału wszystkie drużyny najwyżej klasy rozgrywkowej.


Czytaj to: Czy Legia jest gotowa na Ligę Mistrzów? Kasa jest, ale brakuje gwiazd i stylu

Działacze zbuntowanych klubów zarzucają Ekstraklasie m.in., że ta wcześniej nie konsultowała z drużynami formy reformy, że nie troszczy się o finanse klubów, które przez dodatkowe mecze poniosą kolejne straty (choć teoretycznie tzw. „Match Day”, czyli dzień meczowy, powinien generować spore zyski) i że przez reformę bogatsi będą jeszcze bogatsi, a biedni – jeszcze biedniejsi.


Na czele buntu klubów T-Mobile Ekstraklasy – według portalu weszło.com – ma stać prezes Lechii Gdańsk Bartosz Sarnowski. Przeciwko reformie ligi są także działacze m.in. Jagiellonii Białystok, Górnika Zabrze i Zagłębia Lubin. Łącznie dziewięć klubów zgłosiło do PZPN i Zbigniewa Bońka wolę zebrania Nadzwyczajnego Walnego Zgromadzenia Ekstraklasy SA, w trakcie którego reforma ligi miałaby być ponownie przegłosowana.


Zobacz także: Jerzy Pilch: Piłka nożna nas ogłupia, a piłkarze zdradzają [Poniedziałkowa Wywiadówka]

Za reformą opowiadają się przede wszystkim wielcy: Legia Warszawa, Lech Poznań, Śląsk Wrocław. Działacze tych klubów rozumieją potrzebę rozgrywania jak największej liczby meczów i jak lwy zamierzają walczyć o przeforsowanie nowego systemu. Jeżeli jednak dziewięć klubów (czyli większość) zagłosuje przeciwko zmianie, to nic z niej nie wyjdzie. W czwartek w PZPN miało odbyć się głosowanie nad przyjęciem terminarza ligowego na sezon 2013/2014, ale prawdopodobnie do tego nie dojdzie. Plan reorganizacji Ekstraklasy zaczyna się walić.

Czytaj też: Komentator Canal+ stracił nogę. Piłkarze T-Mobile Ekstraklasy i reprezentacji Polski wspierają Przemysława Pełkę

Kilka dni temu w rozmowie z „Piłką Nożną” Bogusław Biszof, prezes Ekstraklasy, zapewniał, że „W żadnym wypadku nie dam się nikomu zakrzyczeć” i „od reformy nie ma odwrotu”. Biszof nie może jednak stanąć okoniem wobec całej ligi, stąd ewentualne zablokowanie zmian może zakończyć się dymisją prezesa Ekstraklasy. Sytuacja jest dynamiczna i z każdym dniem może się zmienić o 180 stopni.