
"Sieci niech będą dzięki. To naprawdę wielka rzecz móc zobaczyć szczerzące się do nas oblicze IV RP bez makijażu poprawności politycznej" – pisze w "Gazecie Wyborczej" Wojciech Maziarski. Dziennikarz cytuje m.in. internetowe komentarze o ruchu Ratuj Maluchy, które mają świadczyć o tym, że tylko oficjalnie jest on apolityczny, a w rzeczywistości ma zupełnie inne motywacje.
"Ratuj Maluchy! w oficjalnych wypowiedziach działaczy i sympatyków prezentuje się jako siła pragmatyczna i rozsądna. (…) Może nawet dałbym się nabrać, gdyby nie wypowiedź Krzysztofa Rybińskiego, b. wiceprezesa NBP, który ostatnio aktywnie zabiega o status gwiazdora prawicowej blogosfery" – czytamy w felietonie Maziarskiego. Publicysta powołuje się na stwierdzenie Rybińskiego, że kampania sprzeciwiająca się obniżeniu wieku szkolnego to tak naprawdę "walka o świadomość narodową, o to, czy kolejne pokolenia młodych ludzi to będą patrioci, którzy szanują wartości narodowe czy tradycję". Czytaj też: MEN po czterech latach pyta rodziców sześciolatków. Wojciech Olejniczak odpowiada
Zdaniem Maziarskiego ta wypowiedź pokazuje prawdziwą twarz ruchu Ratuj Maluchy. "Rękę dałbym sobie uciąć, że Rybiński precyzyjnie oddaje prawdziwe motywacje, które przyświecają wielu aktywistom i sympatykom ruchu. Tyle tylko, że większość z nich dyskretnie milczy na ten temat, a Rybiński paple na lewo i prawo" – pisze.
Wymienia także inne przykłady, gdzie internetowe komentarze odsłaniają rzeczywiste poglądy i motywacje. Były szef Młodzieży Wszechpolskiej i były poseł LPR Krzysztof Bosak na swoim blogu ujawnił, że jego celem jest rozprawienie się z Trybunałem Konstytucyjnym, tak jak zrobił to na Węgrzech Viktor Orban.
Wojciech Maziarski
Jak pisaliśmy ostatnio w naTemat, do walki z forsowaną przez MEN reformą szkolnictwa w ramach akcji Ratuj Maluchy ruszyli znani aktorzy, m.in. Aneta Zając i Marcin Dorociński. W spocie promującym kampanię apelują do minister Krystyny Szumilas, by wycofała się z pomysłu obniżenia wieku szkolnego.
Źródło: "Gazeta Wyborcza"
